Relacja z wizyty sędziów niemieckich w Poznaniu

W dniach 14 - 17 maja 2013 r. na zaproszenie SSP "Iustitia" Oddziału Wielkopolskiego w Poznaniu przy wsparciu Fundacji Współpracy Polsko - Niemieckiej (Stiftung für Deutsch - Polnische Zusammenarbeit) gościło w Poznaniu pięcioro sędziów oraz prokurator (zarazem były sędzia na próbę) z Sądu Rejonowego (Amtsgericht) w Cuxhaven, w Dolnej Saksonii w Niemczech.

Goście zamieszkiwali w domach poznańskich sędziów, co było kontynuacją przyjętej w poprzednich spotkaniach otwartości i wyrazem gościnności.

Głównym celem tej krótkiej wizyty było przedstawienie sposobu radzenia sobie naszych niemieckich kolegów ze sposobem organizacji pracy i obciążenia nią sędziów, z jak najbardziej efektywnym wykorzystaniem możliwości intelektualnych i motywacyjnych tak wysoko wykwalifikowanych pracowników jakimi są sędziowie, w ramach istniejącej w Niemczech struktury sądownictwa, gdzie niebagatelną rolę odgrywają tzw. „małe sądy”, (liczące od 4 do 8 sędziów.). Prezentacja ta odbyła się w ramach sympozjum pod roboczą nazwą „Wyrównywanie obciążenia pracą sędziów, struktura sądów, rozwiązywanie sporów dzięki mediacji sądowej”.

Prelegentami podczas tego sympozjum byli: Prezes Amtsgericht Cuxhaven Ingrid Stelling, sędzia Heike Sievers, Prokurator Frouwa Drücke („Deal z oskarżonym w niemieckim procesie karnym”) oraz sędzia Klaus Reinhold (zagadnienia mediacji). Sędzia Klaus Reinhold wygłosił swe wystąpienie w języku polskim, którego to języka uczył się od czasu poprzedniej wizyty w Poznaniu. Słuchaczami sympozjum byli sędziowie i prezesi sądów apelacji poznańskiej, a pośród nich prezes Sądu Apelacyjnego w Poznaniu
SSA Krzysztof Józefowicz, wiceprezes Sądu Okręgowego w Poznaniu SSO Maciej Agaciński oraz członek Zarządu Krajowego SSP „Iustitia” SSO Katarzyna Kijowska-Kukulska, a także przedstawiciel Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Asystentów Sędziów Monika Krywow i członkowie oddziałów SSP „Iustitia” z Wrocławia, Słupska, Bielska- Białej.

Podczas sympozjum przedstawione zostało funkcjonowanie systemu obliczania osobistego obciążenia pracą sędziów (Personalberechnungssystem - „Pebbsy”), dzięki któremu właściwe organy administracji sądowej mają realny, wiarygodny wgląd w obciążenie pracą sędziego i mogą podejmować środki zaradcze w celu racjonalnego regulowania obciążenia sędziów. Sędziowie zaś poprzez swoje organy przedstawicielskie mogą wpływać na korektę funkcjonowania tego systemu, przy aktywnym udziale władz sądowniczych już na poziomie odpowiednika naszego sądu okręgowego, gdy pojawiają się sytuacje, w których system Pebbsy nie jest w stanie od razu zareagować na pojawiające się dysproporcje. Czas podjęcia takiej reakcji to trzy tygodnie od zasygnalizowania problemu przez sędziego. Wszelkie wyliczenia statystyczne, konieczne dla wyliczania tych obciążeń, opierały się o ścisłą współpracę pomiędzy odpowiednim instytutem informatycznym a służbami sądu danego landu. Ciekawe i warte podkreślenia jest to, iż dane przyjęte do opracowania systemu Pebbsy zostały zebrane na podstawie wyliczenia pracy koniecznego na daną czynność dokonanego przez samych sędziów na przestrzeni 6 miesięcy w wybranych statystycznie ośrodkach.

Ta część sympozjum wzbudziła bardzo żywą dyskusję i szereg pytań, w których można było wyczuć z jednej strony poszukiwanie argumentów dla uzasadnienia realizowanego obecnie systemu nadzoru nad sądownictwem i sędziami w Polsce, a z drugiej strony kształtowania go raczej wedle koncepcji współpracy, wspólnego rozwiązywania problemów oraz uwzględniania właściwego i szybkiego reagowania na pojawiające się dysproporcje pomiędzy zadaniami stawianymi przed sędziami a możliwościami organizacyjnymi systemu sądownictwa w Polsce. Prezes Ingrid Stelling podkreśliła konieczność współpracy pomiędzy samymi sędziami, jak i pomiędzy nadzorem i sędziami. Jako przykład wskazała zespołowe rozwiązywanie problemów w "małych sądach" w tzw. "Radzie Sądu", którą tworzą w Niemczech wszyscy sędziowie, a w dużych sądach przez odpowiednik naszego Kolegium sądu, w którym bierze udział przedstawiciel sędziego. Pozwala to na uniknięcie arbitralności i pozwala wykształcić prawidłowe mechanizmy współpracy. Zdumienie polskich słuchaczy wzbudziły słowa, iż długość uzasadnień w sprawach np. dotyczących powierzenia władzy rodzicielskiej nie przekracza dwóch – trzech stron; jednocześnie wyjaśniło to dość niskie limity czasowe w systemie Pebbsy na załatwienie sprawy takiego rodzaju. Na zakończenie swojej prezentacji i wykładu Prezes Ingrid Stelling stwierdziła iż jej zdaniem nie ma dziś lepszego systemu niż system Pebbsy, który umożliwia przejrzyste, sprawdzalne i reprezentatywne ustalenie czasu potrzebnego do orzekania, a szczególnie ważne było samodzielne zapisywanie danych koniecznych dla jego stworzenia przez reprezentatywną grupę sędziów.

W dalszej części sympozjum wspomniano, iż w ostatnim czasie w Niemczech rozpoczęła się dyskusja o małych sądach, o tym w jaki sposób kształtować strukturę sądownictwa oraz czy małe sądy będą w niej odgrywały nadal znaczącą rolę. Prelegent Prezes Ingrid Stelling podkreśliła, że sądownictwo jest raczej źródłem korzyści ekonomicznych w Niemczech, co osiąga się tam przy racjonalizowaniu wydatków związanych z sądami. Sądy uważane są w Niemczech za element pozytywnej stymulacji ekonomicznej w danym regionie. Dyskusja w tym przedmiocie toczy się nadal w zespole ministerialno - sędziowskim, przy wydatnym udziale sędziów sądów każdego szczebla, w oparciu o wnikliwą analizę możliwych rozwiązań i rozważaniu pojawiających się dynamicznie argumentów i problemów oraz nowych aspektów zagadnień, które w pierwszej chwili nikomu nie przychodziły na myśl.

Ciekawych informacji i refleksji dostarczył wykład o niemieckim modelu mediacji. Opiera się on niekiedy o zupełnie odmienne założenia aniżeli system polski. Mediacja sądowa wedle przepisów prawa w Niemczech musi odbywać się na poziomie sądu, aby w ogóle mówić o "mediacji sądowej" - musi być ona prowadzona na terenie sądu przez sędziego. Sprawa trafia do sędziego-mediatora, po uzyskaniu przez sędziego prowadzącego konkretną sprawę zgody od stron procesu na prowadzenie mediacji. Jednym z największych
zadań sądu, jest przekonanie stron, aby dobrowolnie poddały się procesowi mediacji przed osobą sędziego z danego sądu. Sędzia-mediator musi znać znakomicie szczegóły sprawy i jest jednocześnie partnerem stron w prowadzonych rokowaniach. Mediacja nie ma wyłaniać zwycięzcy sporu, a kończyć go z obopólną dla stron korzyścią, przy czym korzyść ta niekoniecznie oznacza zmniejszenie kwoty należnej powodowi. Może ona oznaczać np. realną ocenę szans prowadzenia procesu z sukcesem w formie zasądzenia czy oddalenia powództwa. Z drugiej strony, wykładowca podkreślał ukształtowaną, wysoką kulturę prawną społeczeństwa niemieckiego i zaufanie żywione do przedstawicieli władzy sądowniczej, którymi są sędziowie. Być może, z tego wynikała wysoka skuteczność niemieckich mediacji (blisko 70% spraw kończy się na etapie mediacji, prowadzonej przez wyznaczonych sędziów).

Podczas kuluarowych rozmów goście przedstawili także szczegóły instytucji „sędziego na próbę”, która to instytucja nie budziła w Niemczech żadnych wątpliwości w sensie konstytucyjności. Wielkie jednak znaczenie ma jednak wspomniana kultura prawna, która nie dopuszcza sytuacji „ręcznego sterowania sądownictwem” przez władzę wykonawczą czy też przez polityków. Ci ingerują wówczas, kiedy sytuacja pilnie wymaga pomocy sądowi. Jako przykład podany został pewien sąd w Dolnej Saksonii, zwyczajny wzrost spraw karnych w tamtym regionie. Na mocy decyzji politycznej po apelu środowiska sędziowskiego, popierającego działania Prezesa tego sądu (albowiem znalezienie środków leżało poza możliwościami władzy sądowniczej i istniejącymi procedurami - dodatkowy etat sędziowski powstaje po 5 letniej analizie), w ramach tej pomocy nadzwyczajnej takiej pomocy sądowi temu udzielono. Zapobiegło to przedawnienia czynów karalnych i przewleczeniu procesów.

Przy okazji tej wizyty w Polsce sędziowie niemieccy odwiedzili Zakład Poprawczy w Trzemesznie, będący zakładem o maksymalnym zabezpieczeniu - do zakładu tego kierowani są nieletni o nadzwyczajnym stopniu zdemoralizowania. Niemieccy goście z podziwem podkreślali pasję i zaangażowanie wykładowców, którzy roztoczyli przed nimi bardzo ciekawy i poparty namacalnymi przykładami opis pracy Zakładu. Szczególny podziw wzbudziła bardzo bogata baza pedagogiczna, szkoleniowa, kulturalna, sportowa oraz socjalno-techniczna tego ośrodka, dysponującego wieloma kołami zainteresowań, gdzie po zajęciach w szkole zawodowej czy w szkole wychowankowie ośrodka mogli dopełniać procesu resocjalizacji. Godne polecenia byłoby aby polscy sędziowie rodzinni i penitencjarni mogli ten zakład odwiedzić i być może będzie to przedmiotem kolejnej inicjatywy naszego Oddziału Wielkopolskiego.

Goście odwiedzili również Sąd Rejonowy w Gnieźnie i Śremskie Wydziały Zamiejscowe Sądu Rejonowego w Kościanie, gdzie spotkali się z prezesami lub wiceprezesami tamtejszych sądów. Wyremontowane zabytkowe budynki sądów spodobały się gościom. Wielkie zaciekawienie gości wzbudziła sala przeglądowa i informacyjna Sądu Rejonowego w Gnieźnie, której idea oraz zastosowane tam rozwiązania bardzo im się spodobały.
Dla wyrobienia obiektywnej oceny stanu polskiego sądownictwa goście zobaczyli również i nieprzygotowany do ich wizyty Sąd Rejonowy Poznań - Stare Miasto w Poznaniu - Sąd Gospodarczy.

Program turystyczno - krajoznawczy był realizowany równolegle z programem sympozjum i wizyt w sądach. Objął on zwiedzenie katedry w Gnieźnie, spacer w Lednogórze, zwiedzanie zamku w Kórniku oraz przejażdżkę bryczkami w rezerwacie leśnym w Krajkowie. Zwyczajowo goście odbywali indywidualne spacery wraz z gospodarzami po zawsze zachwycającym przyjezdnych Poznaniu. Miał miejsce również wieczór muzyczny na dziedzińcu Muzeum Archeologicznego w Poznaniu.

W czasie wizyty goście kosztowali kuchni polskiej, i między innymi mieli okazję spróbować dań kuchni wielkopolskiej w nowoczesnych wersjach podczas uroczystej kolacji na zaproszenie władz Sądu Okręgowego w Poznaniu i z udziałem wiceprezesa - SSO Krzysztofa Dziedzica. Ta właśnie uczta przyniosła im największe ukontentowanie, a szczególnie tradycyjne poznańskie pyry z gzikiem.

Warte podkreślenia było harmonijne współdziałanie przy realizacji tego programu naszego Oddziału SSP „Iustitia” z kierownictwem Sądu Okręgowego w Poznaniu, wspierającym na różny sposób społeczną pracę sędziów naszej Apelacji.

Zwieńczeniem wizyty była plenerowa impreza przy ognisku w Krajkowie, na którą przybyli członkowie oddziału Wielkopolskiego oraz Iusticjanie z innych części Polski, a która trwała niemal do bladego świtu, pośród wielu ciekawych rozmów dla których żadnej bariery nie stanowiła komunikacja w językach obcych.

 Wszystkim uczestnikom sympozjum oraz imprezy integracyjnej za odwiedziny serdecznie dziękujemy i zapraszamy do udziału w przyszłych inicjatywach szkoleniowo - integracyjnych Oddziału Wielkopolskiego SSP „Iustitia”.

Podsumowując wizytę - zamiast zwyczajowego stwierdzenia, iż spotkanie sprzyjało wymianie doświadczeń i wzajemnej integracji, można zacytować morał z bajki Natalii Gałczyńskiej: "ludzie po drugiej stronie lasu są tacy sami jak my".


 (Marek Jaskulski, Anna Begier)



Zobacz podobne:
Zebranie oddziału
Poznań, 16 czerwca 2014 r.         ZAWIADOMIENIE O ZEBRANIU ODDZIAŁU     ...
Oddziały SSP "Iustitia" krytycznie o projekcie zm...
Oddział SSP "Iustitia" w Poznaniu krytycznie ocenia projekt zmiany Prawa o ustroju sąd...
Aktualności - wrzesień 2013
Przedstawiamy informację o działalności Stowarzyszenia w ostatnim czasie oraz zapraszam...
Zebranie Oddziału - 8.02.2013 r.
8 lutego 2013 r. (piątek) o godz. 17:00 w sali 100 w Sądzie Okręgowym w Poznaniu przy a...

Zostań Członkiem Stowarzyszenia