Po dzisiejszym wyroku TS UE (C-487/19): Polityczna KRS musi przestać istnieć, inaczej czeka nas coraz większy chaos

W dzisiejszym wyroku TS UE odpowiadał na pytanie prejudycjalne Sądu Najwyższego, który zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości o odpowiedź czy rażące naruszenia prawa przy powołaniu sędziów do nowych izb w Sądzie Najwyższym, wykluczają z orzekania osoby tak powołane. Konkretnie chodziło o rozpoznanie w toku procesu jednej z wpadkowych spraw przez Aleksandra Stępkowskiego, który został powołany przez upolitycznioną KRS. Prezydent wręczył mu nominację nie zważając na to, że uchwała KRS została zaskarżona i NSA wstrzymał jej wykonanie.

Potwierdziły się wszystkie zarzuty, które jako Iustitia zgłaszaliśmy wobec tej politycznej procedury” – komentuje prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” prof. Krystian Markiewicz. „Dzięki naszej akcji tzw. sędziów-kamikadze pokazaliśmy, że w KRS nie chodziło o wybór najlepszych kandydatów, tylko przepchnięcie kolanem tych, których politycy chcieli mieć w SN.

Polityczna KRS zaraża teraz wszystkie sądy w kraju nominacjami, które za chwilę podzielą los pana Stępkowskiego” – zwraca uwagę rzecznik Iustitii Bartłomiej Przymusiński. „Jeśli politycy nie zrobią teraz w sprawie KRS kroku wstecz to za chwilę obywatele, których procesy okażą się nieważne, będą mieli pełne prawo żądać naprawienia szkód od polityków, którzy mogli dostosować ustawę do europejskich standardów. Nie spełniono żadnych postulatów poprawy pracy sądów, jest coraz gorzej, a kasta ministerialnych pupilów, która zasiadła w KRS, skupia się głównie na zwiększaniu sobie diet i swoich awansach.”

W wyroku TS UE wskazał, że teraz SN musi wziąć pod uwagę, że rażące wadliwości procedury nie ulegają „uzdrowieniu” przez akt powołania na urząd sędziego przez Prezydenta. Sprawa orzeczenia wydanego przez Aleksandra Stępkowskiego wróci teraz z Luksemburga do składu SN, który zadał pytanie.

Musimy bardzo uważnie obserwować czy polityczni nominaci w SN nie spróbują odebrać sprawy składowi, który miał ją rozstrzygnąć lub dodać składu wadliwie powołanych osób, które wtedy orzekałyby we własnej sprawie. Obawiam się, że właśnie dlatego w tak błyskawicznym tempie Pani Manowska parła do wybrania nowego Prezesa Izby Cywilnej. Takie działanie byłoby jednak rzeczą bez precedensu i oznaczałoby odpowiedzialność karną. Myślę, że doświadczony sędzia aż tak nie zaryzykuje.” – konkluduje Krystian Markiewicz.

Całość komunikatu prasowego TSUE tutaj: https://curia.europa.eu/jcms/upload/docs/application/pdf/2021-10/cp210173pl.pdf

oraz ponizej: 

Przeniesienie sędziego bez jego zgody do innego sądu lub między dwoma wydziałami tego samego sądu może naruszać zasady nieusuwalności i niezawisłości sędziów

Postanowienie, na mocy którego organ orzekający w ostatniej instancji i w składzie jednego sędziego odrzucił odwołanie sędziego przeniesionego wbrew jego woli, należy uznać na niebyłe, jeżeli powołanie owego sędziego orzekającego jednoosobowo nastąpiło z rażącym naruszeniem podstawowych norm dotyczących ustroju i funkcjonowania rozpatrywanego systemu sądownictwa

We wrześniu 2018 r. sędzia W. Ż. został przeniesiony z wydziału Sądu Okręgowego w K. (Polska), w którym dotąd orzekał, do innego wydziału tego sądu. Od tej decyzji W.Ż. odwołał się do Krajowej Rady Sądownictwa („KRS”), która uchwałą z dnia 21 września 2018 r. umorzyła postępowanie w sprawie jego odwołania. Następnie W.Ż. wniósł od tej uchwały odwołanie do Sądu Najwyższego (Polska).

Równocześnie z tym odwołaniem W. Ż. wystąpił z wnioskiem o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Najwyższego orzekających w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych („IKNiSP”) tego sądu, która co do zasady jest właściwa do rozpoznania tego odwołania. Twierdził on, że ze względu na sposób ich powołania członkowie tej izby nie dają wymaganej rękojmi niezawisłości i bezstronności.

W tym względzie W. Ż. podnosi w szczególności, że wniosek o powołanie do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego dotyczący wszystkich osób orzekających w IKNiSP objętych wnioskiem o wyłączenie był zawarty w uchwale KRS nr 331/2018 z dnia 28 sierpnia 2018 r. Uchwała ta stała się w całości przedmiotem odwołania do Naczelnego Sądu Administracyjnego (Polska) wniesionego przez innych uczestników postępowania nominacyjnego, których kandydatur KRS nie przedstawiła Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej w celu powołania do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego. Mimo tego odwołania i wstrzymania wykonania tej uchwały przez Naczelny Sąd Administracyjny, Prezydent RP powołał niektórych z kandydatów przedstawionych we wspomnianej uchwale do pełnienia urzędu sędziego w IKNiSP.

Pomimo toczącego się postępowania, Prezydent RP, w dniu 20 lutego 2019 r., wręczył następnie A.S. – na podstawie wspomnianej uchwały KRS nr 331/2018 – akt powołania do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego w IKNiSP. W dniu 8 marca 2019 r., tuż przed rozpoczęciem posiedzenia w Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego, która miała rozpoznać wskazany powyżej wniosek o wyłączenie, A.S., orzekając w składzie jednego sędziego IKNiSP, wydał – nie dysponując aktami sprawy i bez wysłuchania W.Ż. – postanowienie o odrzuceniu odwołania W.Ż. ze względu na jego niedopuszczalność.

W tym kontekście Izba Cywilna Sądu Najwyższego zwróciła się do Trybunału w trybie prejudycjalnym.

W ogłoszonym dziś wyroku Trybunał przypomniał przede wszystkim, że zasada skutecznej ochrony sądowej praw, jakie jednostki wywodzą z prawa Unii, stanowi zasadę ogólną prawa Unii, wynikającą z tradycji konstytucyjnych wspólnych państwom członkowskim, wyrażoną www.curia.europa.eu w europejskiej Konwencji praw człowieka i podstawowych wolności1 oraz potwierdzoną obecnie w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej2 („karta praw podstawowych”). Następnie Trybunał podkreślił, że sąd należący do polskiego sądownictwa powszechnego, jakim jest sąd okręgowy, w którym W.Ż. orzeka jako sędzia, może w określonych przypadkach orzekać o kwestiach związanych ze stosowaniem lub z wykładnią prawa Unii oraz że w związku z tym należy on, jako sąd w znaczeniu zdefiniowanym w tym prawie, do polskiego systemu środków odwoławczych „w dziedzinach objętych prawem Unii” w rozumieniu TUE3 . Dla zagwarantowania, by taki sąd mógł sam zapewniać wymaganą w ten sposób skuteczną ochronę prawną, kluczowe jest zachowanie jego niezależności.

W ocenie Trybunału przeniesienie sędziego bez jego zgody do innego sądu lub między dwoma wydziałami tego samego sądu może naruszać zasady nieusuwalności i niezawisłości sędziów. Takie przeniesienie może bowiem stanowić środek służący kontrolowaniu treści orzeczeń sądowych, ponieważ nie tylko może ono wpływać na zakres spraw przydzielanych danym sędziom do rozpoznania i prowadzenie spraw, które mają oni w swoim referacie, ale również może ono mieć istotne następstwa dla życia i kariery tych sędziów oraz wywoływać skutki analogiczne do tych, z którymi wiążą się kary dyscyplinarne. W tym kontekście Trybunał uściślił, że wymóg niezawisłości sędziowskiej oznacza, że system regulujący przeniesienie sędziego bez jego zgody musi zawierać, podobnie jak przepisy z zakresu odpowiedzialności dyscyplinarnej, w szczególności gwarancje niezbędne do wyłączenia wszelkiego ryzyka, że ta niezawisłość zostanie zagrożona poprzez bezpośrednie lub pośrednie ingerencje z zewnątrz. A zatem istotne jest to, aby środki w postaci przeniesienia sędziego bez jego zgody – nawet gdy są one, jak w kontekście sprawy w postępowaniu przed sądem krajowym, przyjmowane przez prezesa sądu, w którym orzeka dany sędzia, w oderwaniu od systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów – mogły być podejmowane wyłącznie z uzasadnionych powodów związanych w szczególności z wykorzystaniem dostępnych zasobów pozwalających na zapewnienie należytego sprawowania wymiaru sprawiedliwości oraz aby takie decyzje mogły podlegać zaskarżeniu na drodze sądowej zgodnie z procedurą w pełni gwarantującą prawa potwierdzone w karcie praw podstawowych, w tym prawo do obrony.

Trybunał wypowiedział się wreszcie co do kwestii, czy z uwagi na okoliczności, w jakich doszło do powołania A.S., tego sędziego można uznać za „niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu prawa Unii”. Wskazał on w tym względzie, że omawiane okoliczności4 rozpatrywane łącznie mogą, z zastrzeżeniem ostatecznej oceny, której przeprowadzenie należy w tym względzie do sądu krajowego, z jednej strony prowadzić do wniosku, że powołanie sędziego, o którym tu mowa, nastąpiło z rażącym naruszeniem podstawowych reguł procedury powoływania sędziów Sądu Najwyższego stanowiących integralną część ustroju i funkcjonowania polskiego systemu sądownictwa. Z drugiej strony i z tym samym zastrzeżeniem, ogół owych okoliczności może także skłonić sąd krajowy do przyjęcia wniosku, że warunki, w jakich doszło do powołania sędziego, o którym tu mowa, zagroziły prawidłowości skutku, do którego doprowadził proces nominacyjny, przyczyniając się do wzbudzenia w przekonaniu jednostek uzasadnionych wątpliwości co do niepodatności tego sędziego na czynniki zewnętrzne oraz jego neutralności względem ścierających się przed nim interesów, oraz do wystąpienia braku widocznych oznak niezawisłości lub bezstronności tego sędziego, co mogłoby podważyć zaufanie, jakie sądownictwo powinno budzić w jednostkach w społeczeństwie demokratycznym i państwie prawnym.

Jeżeli sąd krajowy doszedłby do takich wniosków, należałoby stwierdzić, że okoliczności, w jakich doszło do powołania sędziego, o którym tu mowa, w tym przypadku pozwalają wykluczyć, by taki sędzia orzekający w jednoosobowym składzie mógł stanowić niezawisły i bezsporny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy, i stoją na przeszkodzie orzekaniu w takim składzie w przedmiocie środka w postaci przeniesienia sędziego, takiego jak W.Ż., bez jego zgody, który to sędzia jest w określonych przypadkach umocowany do dokonywania wykładni i stosowania prawa Unii. W takim przypadku, zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa Unii, sporne postanowienie o niedopuszczalności powinno zostać uznane za niebyłe, czemu nie może stanąć na przeszkodzie żaden przepis prawa krajowego.

Trybunał wywiódł z tego, że sąd krajowy rozpoznający wniosek o wyłączenie sędziego zgłoszony w związku z odwołaniem, w którym sędzia sądu umocowanego do dokonywania wykładni i stosowania prawa Unii kwestionuje decyzję o przeniesieniu go bez jego zgody, powinien – gdy taka konsekwencja jest z punktu widzenia danej sytuacji procesowej nieodzowna dla zagwarantowania pierwszeństwa prawa Unii – uznać za niebyłe postanowienie, na mocy którego organ orzekający w ostatniej instancji i w składzie jednego sędziego odrzucił to odwołanie, jeżeli z całokształtu warunków i okoliczności, w jakich został przeprowadzony proces powołania tego sędziego orzekającego jednoosobowo, wynika, że owo powołanie nastąpiło z rażącym naruszeniem podstawowych norm stanowiących integralną część ustroju i funkcjonowania rozpatrywanego systemu sądownictwa oraz że zagrożona jest prawidłowość skutku, do którego doprowadził wspomniany proces, przez co w przekonaniu jednostek mogły powstać uzasadnione wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności sędziego, o którym tu mowa, wobec czego owego postanowienia nie można uznać za wydane przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy.