Podpisanie Porozumienia Okrągłego Stołu

W dniu 14 stycznia 2014 roku w siedzibie Sądu Najwyższego odbyło się zorganizowane przez nasze Stowarzyszenie spotkanie, podsumowujące dotychczasowe prace Okrągłego Stołu dla Sądownictwa. Przypomnijmy, że w toku dotychczasowych czterech debat omówiono najważniejsze kwestie i postulaty dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce oraz stosunków między władzą sądowniczą a władzami ustawodawczą i wykonawczą. Wynikiem tych dyskusji było porozumienie podpisane przez sygnatariuszy. Niestety, stwierdzić należy, że wbrew oczekiwaniom Okrągły Stół zyskał znikome zainteresowanie ze strony przedstawicieli pozostałych władz, stając się głównie platformą dialogu organizacji społecznych i samorządów zawodowych związanych z wymiarem sprawiedliwości.

      W uroczystości, przebiegającej w cieniu żałoby po ś.p. Pierwszym Prezesie SN Stanisławie Dąbrowskim, wzięli udział przedstawiciele organizacji pozarządowych: (Helsińska Fundacja Praw Człowieka - Adam Bodnar, Barbara Grabowska i Michał Szwast; Fundacja Court Watch - Stanisław Burdziej), samorządów zawodowych (Naczelna Rada Adwokacka - Andrzej Zwara i Jacek Trela, Krajowa Rada Notarialna - Tomasz Janik i Dariusz Zdanowicz, Krajowa Rada Komornicza - Rafał Łyszczek), stowarzyszeń (Stowarzyszenie Sędziów Sądów Rodzinnych w Polsce - Ewa Waszkiewicz i Hanna Bzdak; Stowarzyszenie Sędziów "Themis" - Irena Kamińska, Stowarzyszenie Sędziów w Stanie Spoczynku - Wacława Mielewczyk; Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" - Maciej Strączyński, Barbara Zawisza, Hanna Kaflak-Januszko, Jacek Przygucki, Piotr Wangler, Marek Jasiński i Łukasz Kluska; Krajowa Rada Sędziów Społecznych - Jerzy Ząbkiewicz; Stowarzyszenie Prokuratorów RP - Grzegorz Kiec; Ogólnopolskie Stowarzyszenie Referendarzy Sądowych - Iwona Skonieczna-Masłowska; Ogólnopolskie Stowarzyszenie Asystentów Sędziów - Monika Krywow) oraz związków zawodowych pracowników (Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ "Solidarność" Pracowników Sądownictwa - Edyta Odyjas i Aleksandra Brzezińska; Związek Zawodowy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP - Marlena Gilewicz; Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP - Elżbieta Urban).

     Władzę ustawodawczą reprezentowała Stanisława Prządka (Przewodnicząca Sejmowej Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka), zaś Ministerstwo Sprawiedliwości - Departament Strategii i Deregulacji - dyrektor Adam Niedzielski i Marek Solon-Majewski. Przedstawicielem Krajowej Rady Sądownictwa był jej wiceprzewodniczący Jarema Sawiński. Obecny był także przedstawiciel świata nauki - Paweł Skuczyński (Uniwersytet Warszawski).

     Po dyskusji, w której padały głosy zarówno aprobujące, jak i krytyczne (szczegóły podamy w odrębnym komunikacie), nastąpiło podpisanie Porozumienia Okrągłego Stołu.

     Wśród sygnatariuszy tego dokumentu znaleźli się:

  • Stowarzyszenie Sędziów Sądów Rodzinnych w Polsce - Ewa Waszkiewicz,
  • Krajowa Rada Notarialna - Tomasz Janik i Dariusz Zdanowicz,
  • Stowarzyszenie Prokuratorów RP - Grzegorz Kiec,
  • Krajowa Rada Komornicza - Rafał Łyszczek,
  • Ogólnopolskie Stowarzyszenie Referendarzy Sądowych - Iwona Skonieczna-Masłowska,
  • Naczelna Rada Adwokacka - Andrzej Zwara,
  • Związek Zawodowy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP - Marlena Gilewicz (z zastrzeżeniem dotyczącym zbyt małej regulacji dot. administracji sądowej),
  • Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP - Elżbieta Urban,
  • Stowarzyszenie Sędziów w Stanie Spoczynku - Wacława Mielewczyk,
  • Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" - Maciej Strączyński.

     Ponadto kilka podmiotów, których przedstawiciele byli nieobecni, zadeklarowało podpisanie dokumentu w późniejszym terminie (informacje w tym zakresie będziemy uzupełniać). Do chwili obecnej do grona sygnatariuszy dokumentu dołączyli:

 

  • Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP - Jacek Skała,
  • Stowarzyszenie "Amici Curiae" - Wojciech Błaszczyk.

Drugim dokumentem, podpisywanym w czasie uroczystości, był skierowany do Prezesa Rady Ministrów apel o powołanie Komisji Kodyfikacyjnej ds. Wymiaru Sprawiedliwości. Poza sygnatariuszami Porozumienia, dokument ten podpisali także:

  • Helsińska Fundacja Praw Człowieka - Adam Bodnar,
  • Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ "Solidarność" Pracowników Sądownictwa - Edyta Odyjas,
  • Fundacja Court Watch - Stanisław Burdziej,
  • Ogólnopolskie Stowarzyszenie Asystentów Sędziów - Monika Krywow 
  • Krajowa Rada Sędziów Społecznych - Jerzy Ząbkiewicz.

     Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia dziękuje wszystkim, którzy zgodzili przybyć na spotkanie. Doszło do oczekiwanego przez nas efektu - przedstawiając wypracowane poglądy mogliśmy poznać stanowisko innych. W toku dyskusji padły słowa poparcia, jak i zastrzeżenia. Widać wyraźnie, że potrzeba dalszych rozmów, by wypracować stanowisko jak najlepiej służące obywatelom. Także w swoim gronie powinniśmy się nad tym zastanowić.

     Dlatego warto wspomnieć, iż w trakcie spotkania doktor Paweł Skuczyński z Uniwersytetu Warszawskiego, fundacji Instytut Etyki Prawniczej w swym wystąpieniu pt. "Dialog społeczny w sądownictwie i zawodach prawniczych", przedstawił tradycje konfederacji zawodów oraz ideę platformy, służącej wymianie stanowisk samorządów, stowarzyszeń i innych organizacji związanych z wymiarem sprawiedliwości. Ta formuła sprzyjałaby kontynuacji rozpoczętej debaty nad wymiarem sprawiedliwości. Uważamy, iż warto o tym pomyśleć.

 (MK, HKJ)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Porozumienie

 Okrągłego Stołu dla Sądownictwa

 z dnia 14.01.2014 r.

        Porozumienie Okrągłego Stołu 1989 r., które dokonało w Polsce historycznego zwrotu, stwierdzając, że stanowi to początek drogi do demokracji parlamentarnej, wskazało w swej podstawie wśród zasad przyszłego systemu politycznego, iż jedną z nich jest niezawisłość sądów i ich ustawowe uprawnienia kontrolne w stosunku do innych organów powołanych do strzeżenia praworządności i porządku publicznego, co wynika z niezbywalnych praw obywateli do życia w państwie, które w pełni urzeczywistnia suwerenność narodu.

        Zauważono, że dojście do takiego stanu rzeczy będzie wymagało stanowczych działań, z których jedne już były wówczas podejmowane, inne miały zostać podjęte w najbliższych miesiącach, inne w ciągu dwóch-trzech lat, jeszcze inne w nieco dalszej perspektywie, oraz że trzeba będzie czasu, aby często anachroniczna organizacja struktur państwowych przekształcona została w nowoczesną i sprawną. Zakończono przekonaniem, iż uzgodnione zmiany konstytucyjne stwarzają warunki dla dalszych przeobrażeń, które powinny być dziełem wszystkich uczestników życia publicznego.

         Po ponad 20 latach zwołano „Okrągły Stół dla Sądownictwa”. Przez ten czas wymiar sprawiedliwości poddawany był nieustannym reformom, których konsekwencją było głównie zwiększenie obciążenia go obowiązkami orzeczniczymi i wykonawczymi oraz zwiększenia nań wpływu władzy wykonawczej poprzez ograniczenie niezależności władzy sądowniczej, w szczególności w zakresie rozwoju samorządu sędziowskiego

         Mając na uwadze dążenie do zrealizowania konstytucyjnych założeń roli władzy sądowniczej, z uwzględnieniem rozwoju państwowości w formie społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznego państwa prawa, przedstawiamy poniższe postulaty i apelujemy o przygotowanie przemyślanej koncepcji modelu sądownictwa. Musi ona być adekwatna do treści Porozumień Okrągłego Stołu i dalszego rozwoju tak wybranej drogi państwowości, często potwierdzanej przez rządzących w słownych deklaracjach.

         Jednocześnie, apelując o rozwagę w pracach, wnosimy o niezwłoczne wdrożenie prac nad zagadnieniami, które można szybciej przygotować na drodze legislacyjnej, przy uwzględnieniu właściwej rangi władzy sądowniczej.

 Stąd postulujemy:

 1) przestrzeganie gwarancji ustrojowych określonych w Konstytucji RP, w tym trybu ustawy jako właściwego aktu prawnego do tworzenia i znoszenia sądów, zapewnienia dalszego rozwoju wyspecjalizowanego sądownictwa rodzinnego we wszystkich instancjach, jak i stworzenie obywatelowi dostępności do sądów, w tym z uwzględnieniem sądów pracy,

 2) zwiększenie samorządności w organizacji władzy sądowniczej, by w ten sposób, podobnie jak w samorządach zawodowych, kształtować jej autorytet oraz odrębność i niezależność od władzy ustawodawczej i wykonawczej , zarazem zapewniając pieczę i dając gwarancję należytego pełnienia funkcji sędziowskiej z uwzględnieniem interesu publicznego, a przez utworzony centralny organ przedstawicielski stworzyć reprezentację całego środowiska,

 3) skierowanie tak zwanego nadzoru administracyjnego poza obszar władzy wykonawczej ze wskazaniem, by na wzór sądownictwa administracyjnego sprawował go w sądach powszechnych I Prezes Sądu Najwyższego,

 4) odstąpienie od założeń menadżerskiego zarządzania wymiarem sprawiedliwości jako nieprzystającego do jego zadań, na rzecz postulowanej samorządności, aby kształtować prawidłowość funkcjonowania autorytetem i odpowiedzialnością, poziomymi relacjami współoddziaływania środowiskowego jako naturalniejszymi dla służby sędziego i związanego z nią etosu, a nie ograniczającymi niezależność zarządzeniami w trybie nadzorczych relacji pionowych, przy tym obejmujących materię daleko wykraczającą poza granice dopuszczalnego nadzoru władzy wykonawczej,

 5) zapewnienie poprzez właściwy system wyborczy reprezentatywności wszystkich sędziów w wyborach do Krajowej Rady Sądownictwa, a także poprzez przywrócenie właściwej rangi sędziom sądów rejonowych jako podstawowej sile wymiaru sprawiedliwości,

 6) stworzenie takiej drogi do zawodu, która umożliwi praktyczną weryfikację zdolności kandydata i potwierdzenie jego kompetencji jeszcze przed powołaniem go na urząd sędziego,

 7) stworzenie gwarancji przestrzegania regulacji dotyczących statusu sędziego jako fundamentu niezawisłych i niezależnych sądów, z rozważeniem wzmocnienia go o immunitet cywilny,

 8) zweryfikowanie przedmiotowej i podmiotowej kognicji sądów,

 9) dookreślenie statusu referendarza sądowego, asystenta sędziego, urzędnika sądowego oraz zapewnienie właściwych form udziału obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości (po rozważeniu aktualnych oczekiwań społecznych i możliwości w tym zakresie).

  Uzasadnienie

        Wsłuchując się w głosy prowadzonej w czasie prac dyskusji uznaliśmy, że pozwalają one na zaproponowanie wyżej przedstawionej treści.

         Zgodnie zauważano, że aktualne jest przekonanie, iż wymiar sprawiedliwości wymaga przemyślanego ukształtowania, gdyż jego funkcjonowanie wciąż jest powodem niezadowolenia. Dotychczasowy sposób przeprowadzania reform – chaotyczny, wedle doraźnych pomysłów aktualnych reprezentantów Ministerstwa Sprawiedliwości – nie sprzyja kształtowaniu należytej działalności sądownictwa. W rezultacie władza sądowa wciąż nie cieszy się należnym prestiżem i autorytetem. Nie budzi wątpliwości, że warunek taki powinien być spełniony, aby realizowała ona cele, do jakich jest powołana, w tym zwłaszcza miała zaufanie społeczeństwa. Jest to niezbędne dla zrealizowania potrzeb społecznych i spełnienia oczekiwań pokładanych w Państwie Polskim i gwarantowanych nie tylko Konstytucją, ale także ponadnarodowym systemem wartości w aktualnym rozwoju cywilizacyjnym.

         Zwraca uwagę fakt, że w tym kontekście oczywiste było dla uczestników, iż władza sądownicza powinna mieć swoją reprezentację na szczeblu centralnym, aby być realnym uczestnikiem trójpodziału władz i móc przedstawiać swe stanowisko reprezentatywne dla całej władzy sądowniczej. Jednocześnie bez reprezentatywnego organu nie można zapewnić realizacji celów jej stawianych. Krajowa Rada Sądownictwa nie jest organem wystarczającym, gdyż została powołana jako płaszczyzna współdziałania trzech władz – co także wydawało się, że w dyskusji nie budziło wątpliwości.

         Uważamy, że ze zrozumieniem także przyjęto postulat takiego zorganizowania wyborów do Krajowej Rady Sądownictwa, by zapewnić proporcjonalny udział sędziów wszystkich szczebli, zwłaszcza pomijanych w wyborach do KRS sędziów rejonowych. Także w tym zakresie należy przypomnieć o potrzebie kształtowania właściwego postrzegania tej grupy sędziów, jako podstawowej siły wymiaru sprawiedliwości.

         Tu można dodać, iż zachodzi potrzeba utrwalenia poglądu, iż każdy sędzia – niezależnie od miejsca służbowego – jest równorzędnym przedstawicielem władzy sądowniczej, a kwestie awansu mają znaczenie uboczne, nie wpływając na rangę wynikającą z samego faktu powołania do tej służby.

         W świetle powyższego dochodzimy do wniosku, że należy doprowadzić do przesunięcia tak zwanego nadzoru administracyjnego nad sądownictwem z kompetencji Ministra Sprawiedliwości pod auspicje I Prezesa Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa przy współudziale samorządu sędziowskiego, by w ten sposób zapewnić faktyczną odrębność i trwale uniknąć balansowania przy pojawiających się coraz częściej wątpliwościach, czy zachodzące zjawiska dotyczące wymiaru sprawiedliwości mieszczą się jeszcze w ramach konstytucyjnych, czy już nie.

         Naszym zdaniem podstawa ustroju zakreślona Porozumieniem Okrągłego Stołu z 1989 r., zakładająca dalszą ewolucję, właśnie na dążenie do takiego modelu sądownictwa wskazywała. Tymczasem od ok. 2000 r. nastąpił odwrót do tych założeń i sytuacja stała się paradoksalna. Rządzący bowiem dalej głoszą werbalnie, że ideą państwa jest społeczeństwo obywatelskie, a jednocześnie w obszarze wymiaru sprawiedliwości wprowadzają rozwiązania bliższe systemom centralistycznym. W rozwiązaniach tych priorytetem jest porządek urzędniczy wraz z całą machiną zakładającą, że niezbędny jest system kontroli, którą zapewni złożony system nadzoru, dokumentowanego przy tym w myśl zasady, iż ważne jest, by dokumenty, zwłaszcza statystyczne, przedstawiały prawidłowy obraz, niezależnie od tego, jaki faktycznie on jest. Uzasadniając słuszność tego poglądu, można przytoczyć choćby ten przykład, iż w ramach tzw. kontroli zarządczej w danym sądzie należy zaprojektować zakładany czas rozpoznawania spraw (z czym można zapoznać się na stronach internetowych poszczególnych sądów).

         Zrozumiałe jest, że Państwo nie może pozwolić na to, by sędzia funkcjonował jak osoba wykonująca wolny zawód, gdzie kwestia świadczenia pracy jest pozostawiana wyborowi tej osoby i zależy od tego, na ile chce się ona angażować w życie zawodowe. Jednocześnie należy zdawać sobie sprawę, że pełnienie służby sędziowskiej, oczekiwania wobec niej, jak i próg wyznaczony do możności jej wykonywania, zbliżają organizację środowiska pracy sędziego do znanego wolnym zawodom. Przy tym wobec stawianych tej służbie wymogów niezbędne jest zagwarantowanie jej szczególnego statusu. A zatem można wywieść, że odpowiedzialność, jakiej oczekuje się w związku z samorządami zawodowymi jako najlepszymi gwarantami wykonywania wolnych zawodów, jest także właściwa sędziom, przy uwzględnieniu jednak odrębności służby sędziowskiej w stosunku do wykonywania wolnych zawodów. Stąd to sami sędziowie są właściwi do dookreślania swego funkcjonowania z poszanowaniem interesu publicznego. Żywym dowodem tego jest, iż celem sprawowania nadzoru Ministerstwo Sprawiedliwości powołuje sędziów. Widoczna jest tu zatem ta kuriozalność, o której też była mowa podczas pierwszej debaty, iż sędzia stający się na dany czas urzędnikiem, w naturalny sposób podporządkowanym czynnikowi administracyjnemu – ma zapewnić nadzór, co do którego nie będzie wątpliwości, czy nie przekracza zastrzeżonej sędziemu orzekającemu niezawisłości i niezależności.

         Przy tym kwestia trudności postawienia granicy, do której nadzór administracyjny nie wkracza w tę nienaruszalną strefę obu wskazanych wartości jest od dawna znana i właściwie nierozwiązywalna przy obecnym modelu sądownictwa. Jednym z przykładów były spotykane w niektórych sądach wydawane i egzekwowane zarządzenia nadzorcze szczegółowo określające sposób wyznaczania spraw na wokandy, ewidentnie naruszające regulacje procesowe odnośnie choćby kwestii odroczeń rozpraw, jak i w ogóle ich planowania adekwatnie do sytuacji procesowej. To wskazuje też na kolejne zagadnienie – ukształtowania modelu stanowiska prezesa sądu, zwłaszcza pozostawienia go głównie w gestii Ministra Sprawiedliwości, mimo znanych historycznie innych tradycji odnośnie choćby jego powoływania. Prezes sądu jest w swoim funkcjonowaniu obecnie bardziej reprezentantem władzy sądowniczej niż sędzią, którym formalnie przezcały czas prezesury pozostaje.

         Rozwój państwowości w kierunku społeczeństwa obywatelskiego uzasadnia przekonanie, że postulowany model, zmierzający ku rozwiązaniu w postaci powiększenia samorządności sędziowskiej jest tym, którego można oczekiwać wobec założeń Porozumienia Okrągłego Stołu. Oczywiste jest, że nie jest możliwe odniesienie wprost art. 17 Konstytucji statuującego samorządność zawodową do sędziów ze względu na ich szczególny status, ale jednocześnie jest to wskazówka, iż taka organizacja jest podstawą dla pewnych profesji w zestawieniu z którymi sędziowska w oczywisty sposób koreluje w aspekcie stawianych im wyzwań.

         Do rozważenia pozostaje ułożenie zaproponowanego modelu, zwłaszcza wobec naturalnych obaw, by postulowana odrębność nie wyłączyła władzy sądowniczej od aksjomatu współdziałania władz. Trzeba tu niewątpliwie rozwagi, ale już można zasygnalizować, że nadzór w sądownictwie administracyjnym, na który powołujemy się, apelując o przekazanie tzw. nadzoru administracyjnego Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego, jest potwierdzeniem słuszności tego postulatu. Tam nadzór funkcjonuje bez takich mankamentów jak w sądownictwie powszechnym. Powinno też udać się rozgraniczyć kompetencję Krajowej Rady Sądowniczej i postulowanego organu przedstawicielskiego samorządu sędziowskiego, gdyż Rada ma swoje działania z zakresu równoważenia się trzech władz, a samorząd byłby stricte wyrazicielem interesów środowiska sędziowskiego, aczkolwiek jak i inne tego typu samorządy – nie partykularnie, ale ze świadomością interesu publicznego. Widoczne jest, że Rada nie jest w stanie sprostać wszystkim stawianym jej zadaniom, a wiele z nich związanych z konsolidacyjnym zajęciem się istotnymi problemami środowiska mogłoby pozostać w gestii samorządu.

         Przy tym odnośnie zadań Rady wskazać należy, że w tradycji niektórych państw zadania, jakie w tej chwili pozostają u nas przy Ministerstwie Sprawiedliwości, są w gestii organów typu Rada Sądownictwa. Wówczas oczywiście należałoby pomyśleć także o jej stałym, a nie tylko ad hoc funkcjonowaniu oraz rozważyć, w jakim zakresie zajmowałaby się sprawami sądownictwa, gdyż jednak z zarządzaniem nim wiąże się nierozerwalnie także zatrudnianie pracowników sądów, asystentów, referendarzy. Zdecydowanie negatywne jest rozdzielanie tych grup pod osobne zarządy, gdyż wówczas mimo z założenia wspólnego celu, różne wizje jego realizacji, w oparciu o różne doświadczenia, sprzyjają konfliktom.

         W ślad za tym idzie kwestia dysponowania własnym budżetem, by właściwie i gospodarnie dysponować środkami na zdiagnozowane potrzeby. Podkreślić należy, że mimo nawiązania do instytucji samorządu zawodowego, nie może to być wprost samorząd tego typu, aczkolwiek historyczna tradycja używania nazwy samorząd sędziowski może być argumentem za jej utrzymaniem. Rozważać można także wprowadzenie innej nazwy dla podkreślenia odrębności tej formy samorządności – jakościowo innej od samorządu zawodowego.

         Dodatkowo należy zaznaczyć, że brak reprezentacji na szczeblu centralnym prowadzi do tej ułomności, iż nie ma podmiotu, który przedstawiałby głos środowiska. W efekcie nie ma podmiotu, który w przypadku debaty nad problemami wymiaru sprawiedliwości mógłby zabierać głos jako ustawowo przewidziany organ. Brakuje też platformy do zajęcia się istotnymi zagadnieniami pracy, analiz dotyczących metodyki pracy, wyzwań związanych ze zwiększeniem jawności ze względów na zainteresowanie mediów i szukaniem poprawy standardów wykonywania służby (jak praca nad komunikatywnością czy choćby kwestia aktualnych trendów sporządzania uzasadnień sądowych, które wobec znacznego rozbudowania w porównaniu z czasami pisania ręcznie lub na maszynie do pisania, istotnie wyczerpują czas pracy i są poważną i wciąż sygnalizowaną bolączką codziennej pracy sędziego).

         W naszym przekonaniu atutem proponowanego rozwiązania będzie w końcu ustabilizowanie działania wymiaru sprawiedliwości, gdyż bezsporne jest, że to jego oczekiwana cecha immanentna. Doświadczenie historyczne wskazuje zarazem, że właśnie pozostawanie sądownictwa w gestii Ministra Sprawiedliwości jest także źródłem dostrzeganych kłopotów. Minister to bowiem stanowisko polityczne, związane z różnymi wizjami i cyklicznie politycznie rozliczane, co prowadzi do ciągłych zmian wizji. To tylko sprzyja chaosowi, a przed wszystkim marnotrawieniu sił i środków.

         Na tym tle, ale i niezależnie od tych okoliczności widoczne jest, że wprowadzane obecnie zmiany, wynikające z krytykowanej już od początku procesu legislacji nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych z 2011 r., opartej na tzw. modelu menadżerskim, nie sprzyjają rozwojowi sądownictwa zapoczątkowanego Porozumieniem Okrągłego Stołu. Model ten w oczywisty sposób nie przystaje do oczekiwań społeczeństwa dotyczących wymiaru sprawiedliwości, gdzie poza sprawnością postępowania, szczególnie już na etapie zetknięcia się z sądem, oczekuje się przede wszystkim wnikliwego rozpoznania sprawy jako niezbędnego warunku wydania sprawiedliwego wyroku. Wprowadzanie ekonomicznych metod produkcyjnych do działalności wywierającej bezpośredni wpływ na życie ludzi budzi naturalny sprzeciw. Przy tym w samej nauce zarządzania zwraca się uwagę na poszukiwanie modelu właściwego danej dziedzinie.

         Praktyka innych krajów nie potwierdza, by omawiany model był generalnie akceptowany w sądownictwie z uwagi na już zasygnalizowany problem jego przydatności do tej szczególnej materii. Funkcjonowanie takiego modelu może prowadzić do istotnych wypaczeń w świadomości sędziów, a przyjęte jest, że w ramach niezawisłości istotnym jej aspektem jest niezawisłość wewnętrzna sędziego. Z pewnością jest to zagadnienie wymagające dłuższego omówienia, stąd wspomnieć tylko można, że jego konstytucyjność została zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny (szczególny sprzeciw budzi koncepcja dokonywania ocen sędziów, która w swej regulacji urąga przedstawionym założeniom ustrojowym). Słusznie sytuację zdiagnozował Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, stawiając pytanie, które raczej brzmi już retorycznie: czy ta regulacja realizuje potrzebę nadzoru, czy już mamy do czynienia z zarządzaniem sądami. Przy znanych definicjach tych pojęć, wskazuje to na powstały problem, a wówczas znane orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o dopuszczalności nadzoru Ministra Sprawiedliwości nie jest aktualne. Przy tym określenie dopuszczalności nie oznacza przymusu stosowania takiego rozwiązania, a wszak rozpatrujemy zagadnienie w kontekście pożądanego ustrojowo kierunku rozwoju sądownictwa.

         Dodać tylko można, że z kolei przeniesienie pracowników sądów pod zarząd wyłącznie urzędniczy i zerwanie ich więzi z sędzią to z kolei zapowiedź zmian mentalności tej grupy, która w naturalny sposób będzie ukierunkowana na dyspozycje innego podmiotu niż prezes sądu, a to nie sprzyja współpracy, gdy działalność sędziego uzależniona jest od lojalności i wsparcia pracowników sekretariatów.

         Zauważyć można, że skłonność do ciągłych zmian, powszechnie już krytykowana zmora naszego ustawodawstwa, daje o sobie znać także w zakresie regulacji bezpośrednio związanych ze sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości, a mianowicie w określaniu kognicji sądów i jego procedur. Także tu należałoby z rozmysłem odpowiedzieć sobie na pytanie, jak dalece chcemy urzeczywistniać prawo do sądu w aspekcie istnienia uzasadnionej ku temu potrzeby. Także praktyka pokazuje, że są tu duże obszary do weryfikacji.

         Oczywiste jest, że dla pełnego modelu organizacji wymiaru sprawiedliwości należy określić status nowych zawodów, jak możliwy do wprowadzenia asesor i referendarz sądowy, a także status pracowników sądów, gdyż tu też następują wciąż zmiany koncepcji, a prawidłowość funkcjonowania sądów współspoczywa w istotny sposób na barkach tych grup.

         Analizując status referendarza sądowego, należy wyjść z założenia, że referendarze stanowią odrębną grupą orzeczniczą wykonującą ochronę prawną przekazaną przez ustawy sądom powszechnym w Polsce. Ustalenia wymaga więc zakres definicyjny tego, czym jest wymiar sprawiedliwości, a czym ochrona prawna.

         Opierając się jednak na dotychczasowych studiach w tym względzie, możliwe jest wskazanie, że kwalifikowanie zadań polegających na wymierzaniu sprawiedliwości posiada konkretne granice, a skoro tak, to zachodzi także możliwość rozsądnego ustalenia, gdzie one przebiegają. Ustalenie zakresu „sędziowskiego” wymiaru sprawiedliwości w odróżnieniu od „sądowego” wymiaru sprawiedliwości powinno oprzeć się na przyjmowanym przez Trybunał Konstytucyjny i Europejski Trybunał Praw Człowieka założenia, że sąd nie musi składać się wyłącznie z sędziów w znaczeniu konstytucyjnym (tzn. osób, których status uregulowany jest adekwatnie do art. 178 -181 Konstytucji RP).

         Wyznacznikiem w tym względzie powinno być przyjęcie takiego zakresu definicji i interpretacji, aby służyły jak najlepiej celowi, dla którego istnieje szczególna instytucja państwowa jaką jest sąd. Celowe zatem jest takie ukształtowanie ustroju sądów i procedury, aby osiągać optymalne efekty równoważąc zasady i gwarancje, które wcale nie muszą być interpretowane w sposób przeciwstawny czy jednostronny (czego przykładem jest zawężanie wymierzania sprawiedliwości do modelu tylko „sędziowskiego” wymiaru sprawiedliwości). Powinno się dopuszczać wyjątki w celu skutecznej realizacji określonych zasad, np. przewidzianego w art. 45 Konstytucji prawa do rozpoznania sprawy bez zbędnej zwłoki, co można osiągnąć poprzez powierzenie części spraw sądowych innym organom (w szczególności sądowym) wyposażonym w odpowiedni stopień niezależności w realizowaniu zadań. Mając na względzie, że w/w zasady nie mają charakteru absolutnego i dopuszczalne są wyjątki, kontekst ten określa, że powierzenie osobom, których status nawiązuje do konstytucyjnej pozycji sędziego określonych zadań, z różnych względów nawet uważanych za wymierzanie sprawiedliwości, nie musiałoby wcale naruszać norm konstytucyjnych określonych w art. 175 i 177 ustawy zasadniczej. Wraz z rozszerzeniem kompetencji referendarza sądowego konieczne jest wzmocnienie jego pozycji ustrojowej, co znajduje uzasadnienie w orzeczniczym charakterze tego urzędu. Docelowo konieczna jest zatem całościowa i kompleksowa regulacja statusu referendarza sądowego. Ponadto niezwykle ważną kwestią jest stworzenie przyjaznego środowiska służącego wypracowaniu zasad stałej i regularnej współpracy między sędziami i referendarzami jako podstawowych grup orzeczniczych w sądach (np. w sferze szkoleń, jednolitości orzecznictwa etc).

         Do rozważenia pozostaje też przewidziany w Konstytucji udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości. Kolegia ds. wykroczeń w ocenie społecznej nie dają historycznego argumentu za ich przywróceniem, a udział ławników jest powodem ciągłych rozważań o potrzebie utrzymywania tej instytucji – od zauważania, czy raczej kwestionowania jej celowości dla wsparcia sędziego zawodowego, przez przekonanie o jej fasadowości, po aktualne problemy z pozyskaniem ławników. Jednocześnie są sygnały o rozważaniach nad wprowadzeniem nowych rozwiązań w nawiązaniu do doświadczeń innych krajów, co prowadzi od pytania, czy już jesteśmy na to gotowi.

         Podobnie okazało się, że należy wrócić do kwestii drogi do zawodu sędziego, co także przy okazji debat zostało podkreślone, gdyż obecna droga budzi wątpliwości, głównie wobec braku możliwości zweryfikowania, czy wybrana w konkursie osoba faktycznie zrealizuje się w sprawdzianie praktycznym, za stołem sędziowskim, gdy trzeba będzie zmierzyć się z pełną odpowiedzialnością i presją związaną z tą służbą.

         Tak jak przykłada się wagę do określenia drogi do zawodu, tak samo należy mieć na uwadze zapewnienie gwarancji jego wykonywania. Obecnie słyszy się odnośnie niektórych jego aspektów, że sędziowie mają przywileje, ale określenie elementów tego statusu w Konstytucji nie jest jednak przypadkowe w aspekcie głównego postulatu niezawisłości i niezależności. Z racji swych ograniczeń sędziowie mają ograniczoną możliwość dochodzenia swych interesów. Przy tym mimo gwarancji natury socjalnej oczywiste jest, i to też było zauważone czytelnie w zdaniu odrębnym sędziego Trybunału Mirosława Granata do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w przedmiocie „zamrożenia” wynagrodzeń sędziowskich, że chodzi tu nie tylko o zabezpieczenie osoby, ale przede wszystkim urzędu, jaki ta osoba sprawuje. Dlatego to właśnie Konstytucja ma chronić sędziów wobec braku możliwości zapewnienia przez nich tej ochrony we własnym zakresie.

         Tu dodać można na gruncie nowych doświadczeń, że celowe jest wprowadzenie immunitetu cywilnego dla sędziów, gdyż obecnie możność pozywania sędziów (głównie o ochronę dóbr osobistych) jest nadużywana w celu utrudniania postępowań jako alternatywa wniosku o wyłączenie sędziego, a nie dojdzie tu do uprzywilejowania sędziego przez zniesienie jego odpowiedzialności (która i tak sprowadza się przede wszystkim do odpowiedzialności Skarbu Państwa za działanie jego funkcjonariusza, wobec sędziego zaś do postępowania dyscyplinarnego, jeśli będzie ono konieczne).

         Ostatnie wydarzenia pokazały jeszcze jeden ważny aspekt organizacyjny, a mianowicie sposób tworzenia siatki sądów. Skala kontrowersji i problemów, które zaistniały przy tej okazji, potwierdza, że także tu spotykamy się z fundamentalnym dla funkcjonowania nie tylko sądownictwa, ale i Państwa zagadnieniem. Nie może ono pozostawać w gestii decyzji jednej osoby i być kwestią jednego podpisu pod rozporządzeniem, zwłaszcza że tak szerokie skutki społeczne mogą być nieodwracalne (głównie w aspekcie chaosu w związku z tym powstałego).

         Tu szczególnie należy podkreślić, że podjęte ostatnio w Polsce kroki podważają dotychczasowy dorobek wyspecjalizowanego sądownictwa rodzinnego, nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Pozostawienie w strukturze sądów obligatoryjnych wydziałów karnych i cywilnych, a określając wydziały rodzinne (uprzednio zwane „sądami rodzinnymi”) jako fakultatywne, godzi bezpośrednio w dobro rodziny i jej ochronę prawną zagwarantowaną w Konstytucji RP , a także w akty prawa międzynarodowego i unijnego oraz nie daje gwarancji dla nowych wyzwań, przed jakimi mają stanąć sądy w związku z postulatami wprowadzenia tzw. testamentu życia oraz nie zapewnia rozwoju rozważań nad innymi trudnymi zagadnieniami bioetycznymi. Do tego dochodzą już wiadomości o problemach związanych z realizacją praw pracowniczych w związku z częściową likwidacją wydziałów pracy. Jednocześnie wobec wymogów stawianych nam z racji rozwoju kraju i w kontekście współpracy międzynarodowej wciąż zapewniana jest ochrona w postaci odrębnych sądów gospodarczych i tu także wskazuje się na potrzebę specjalizacji. Także zatem i tu nie widać spójności wobec stawianych oczekiwań i przeprowadzanej reorganizacji sądownictwa.

         Dalekosiężnie do dyskusji odnośnie wymiaru sprawiedliwości pozostaje też skala jego informatyzacji, gdyż nowe technologie na pewnym etapie obok usprawnienia niosą rozmaite zagrożenia związane z ochroną podstawowych praw i wolności człowieka i obywatela. Chodzi zwłaszcza o aspekt dopuszczalnej skali jawności postępowania w konfrontacji z prawem do ochrony intymności.

         Debata wskazała na wielkość obszaru poruszonej materii i jej złożoność. Mimo możliwości zauważenia wspólnych trendów w prezentowanych stanowiskach, widoczne też było, iż w ciągu minionych lat pojawiły się różne pomysły, o których przy tej okazji wspomniano, co wymagałoby już wnikliwszych analiz, właściwych dalszym pracom, by dokonać wyboru konkretnych rozwiązań. Projekt Okrągłego Stołu dla Sądownictwa był próbą poszukiwania wspólnej płaszczyzny w określeniu stanu i potrzeb wymiaru sprawiedliwości oraz nakreślenia propozycji poprawy. Zależy nam bowiem na spójnej koncepcji. Uważamy, że opierać się ona powinna na stabilizacji działania sądownictwa przez jego wydzielenie spod zarządu Ministra Sprawiedliwości oraz pieczy nad gwarancjami statusu sędziego, gdyż jak już powiedział Monteskiusz - ,,Nie pytam, jakie są prawa, ale jacy są sędziowie”. W naszej ocenie sędzia samodzielny i odpowiedzialny to lepsze rozwiązanie niż sędzia nadzorowany. Jesteśmy przekonani, że utrwalenie samorządności sędziowskiej sprzyjałoby kształtowaniu właściwych wzorców.

 

 


 

Apel do Prezesa Rady Ministrów o powołanie Komisji Kodyfikacyjnej ds. Wymiaru Sprawiedliwości

Warszawa, 14 stycznia 2014 r.

            Uczestnicy Okrągłego Stołu dla Sądownictwa zgromadzeni w dniu 14.01.2014 r. na spotkaniu podsumowującym debaty prowadzone w jego ramach, rozpoczęte apelem do Prezesa Rady Ministrów o podjęcie dialogu, wobec płynących z nich refleksji - postulują o powołanie Komisji Kodyfikacyjnej ds. Wymiaru Sprawiedliwości. Ogrom niezbędnych prac potrzebnych dla stworzenia przemyślanej i spójnej koncepcji wymiaru sprawiedliwości wymaga pogłębienia rozważań oraz adekwatnego do tego nakładu sił i środków.

           Ze swej strony deklarujemy gotowość współuczestniczenia w tym dziele, ale jednocześnie zauważamy konieczność zorganizowanego, planowego prowadzenia prac w formie przez nas postulowanej. Poprzez Porozumienie spisane w wyniku debaty odnotowaliśmy nasze wstępne oczekiwania dotyczące sądownictwa, ale potrzeby są większe, czego przejawem jest i ten fakt, iż początkowo planowany był projekt pt. Okrągły Stół dla Wymiaru Sprawiedliwości.

           Nasz apel wpisuje się w kierunek już dostrzeżony w innych dziedzinach, gdzie Komisje Kodyfikacyjne zostały powołane lub są postulowane. Ta forma organizacyjna jest sprawdzona i doświadczenie histroryczne sprzyja sięgnięciu po nią, gdyż jest najlepszym gwarantem stworzenia wizji wymiaru sprawiedliwości, którą należy nakreślić wobec rozwoju coraz badziej świadomego społeczeństwa obywatelskiego. Bez tego nie możemy mówić o poprawie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości zgodnie z założeniami ustrojowymi i należytym wydatkowaniu środków na osiągnięcie tego celu.