"Iustitia" zwraca się do Komendantów Policji w sprawie bezpieczeństwa w sądach

Zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich “Iustitia” wystosował do Komendantów Policji - Komendanta Głównego i Komendanta Stołecznego - pisma w związku z wydarzeniami w sądach w Warszawie i Białymstoku. Zwracając uwagę na zaistniałe sytuacje, na coraz powszechniejszą i uzasadnioną opinię, że w sądach nie jest zapewnione należyte bezpieczeństwo rozpraw i składów orzekających, „Iustitia“ wskazałą konkretne - w ocenie sędziów - nieprawidłowości i poprosiła obu komendantów o wyjaśnienie środowisku sędziowskiemu pewnych spraw związanych z wydarzeniami w Warszawie i bezpieczeństwem sądów.

Zarząd zauważył, że nagłośnienie przez media incydentów, którym policja w sądach nie zapobiegła, wywoła niewątpliwie społeczne przeświadczenie, że sądy są słabo chronione. To zaś może pociągnąć za sobą dalsze podobne wydarzenia, jeżeli ich potencjalni sprawcy utwierdzą się w przekonaniu, iż w sądzie można zrobić praktycznie na wszystko, a następnie bezkarnie zbiec, zanim pojawi się jakikolwiek funkcjonariusz policji.

Do Komendanta Stołecznego Policji Zarząd „Iustitii“ zwrócił się wyjaśnienie:

1) dlaczego, gdy do sądu weszła grupa osób wyposażona w transparenty, na czele której szła osoba karana już za zakłócanie rozpraw i znana policji, a wiadomo było, jakie posiedzenie odbywa się w tym dniu i istniała obawa, że właśnie to posiedzenie może zostać zakłócone, do sali rozpraw ani w jej pobliże nie skierowano policji,

2) dlaczego opisana grupa osób wniosła do sądu bez przeszkód tort w kartonie, na który nie zwrócono uwagi,

3) dlaczego policja sądowa nie odbierała telefonów w czasie zajścia, jak wygląda system dyżurowania policji sądowej, czy istnieje telefon alarmowy i czy jest on cały czas obsadzony przez dyżurnego, który nie powinien opuszczać posterunku bez zastępstwa,

4) dlaczego w sali rozpraw przycisk alarmowy znajdował się poza zasięgiem sędziego, w pobliżu ławy oskarżonych, czy taka lokalizacja była uzgodniona z policją sądową, czemu miała służyć i czy stan taki będzie utrzymywany,

5) w jaki sposób policja sądowa dowiedziała się o incydencie, kiedy pojawiła się na jego miejscu i jakie podjęła działania w celu zatrzymania sprawcy,

6) czy w związku z wydarzeniem prowadzone jest postępowanie sprawdzające prawidłowość działania policji sądowej,

7) na ile warszawska policja sądowa jest samodzielna i ma wpływ na dbałość o bezpieczeństwo, czy jest zawiadamiana o procesach, w trakcie których może dochodzić do zakłóceń, jak monitoruje sprawy w sądzie, czy decyduje o systemie zabezpieczeń i sygnalizacji o sytuacjach niebezpiecznych, czy są opracowane schematy reakcji i jak to zadziałało w przypadku opisanego incydentu oraz jakie wnioski zostały wyciągnięte ze zdarzenia i jakie nastąpią zmiany.

Komendant Główny Policji został natomiast poproszony (poza kwestiami, które zawarto w piśmie do Komendanta Stołecznego) o informacje: ile jest obecnie w Polsce sądów chronionych przez policję sądową, czy są plany zwiększenia ilości chronionych przez nią sądów, jak wyglądają zasady ochrony sądów, w których jednostek policji sądowej nie ma (w szczególności czy w przypadku nagłego zdarzenia pracownicy sądu mogą jedynie telefonować na pogotowie policji, czy też istnieje lub powinien istnieć skuteczniejszy system łączności) oraz czy obowiązują minimalne reguły ochrony (wymagana lokalizacja przycisków alarmowych w określonych miejscach, obowiązkowy dyżur policjanta przy telefonie alarmowym, określony czas dotarcia policjantów na miejsce zdarzenia).

(ms)