Jesteśmy niezależnym, apolitycznym i samorządnym stowarzyszeniem polskich sędziów.
Naszą główną misją jest obrona wolności i praw obywatelskich, fundamentu demokratycznej Polski, należącej do Unii Europejskiej.
Działamy od ponad 25 lat, w tym w międzynarodowych organizacjach sędziowskich Skupiamy ponad 3 500 sędziów, najwięcej w Polsce.

Opinia Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" złożona do Trybunału Konstytucyjnego w przedmiocie niekonstytucyjności przepisów dotyczących nadzoru administracyjnego

Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA, realizując statutowe cele umacniania niezależności sądów i niezawisłości sędziów, uznając iż zagwarantowanie odrębności i niezależności władzy sądowniczej  służyć ma nie jej samej,  lecz realizacji konstytucyjnego prawa do sądu opartego na treści art. 45 Konstytucji,  popiera wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, stanowiący przedmiot postępowania w sprawie o sygn. K. 45/07, zawisłej przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz argumentację zawartą w uzasadnieniu tego wniosku.

 

                      Stowarzyszenie wyraża opinię, że:

     1) art. 9 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych ( Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm.), jest niezgodny z art. 2, 10, 45 ust. 1, 173, 176 ust. 2, art. 178 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej;

     2) art. 22 § 6 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm.) jest niezgodny z art. 10 ust. 1, art. 45 ust. 1 i art. 173 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej;

     3) art. 37 § 2, 3 i 4 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm.) w części dotyczącej uprawnień Ministra Sprawiedliwości są niezgodne z art. 10 ust. 1 i art. 173 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a art. 37 § 4 - ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm.) także z art. 178 ust. 1 Konstytucji;

     4) art. 40 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm.) wobec niezapewnienia członkowi składu orzekającego możliwości złożenia zastrzeżeń do wytknięcia sądowi uchybienia z powodu oczywistej obrazy przepisów jest niezgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej;

     5) art. 56 § 2 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm.) jest niezgodny z art. 10 ust.1, art. 173 i art. 178 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej;

     6) art. 77 § 1, 2, 2a, 3, 3 a, 7 a i 7 b ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm.) są niezgodne z art. 10 ust. 1, art. 45 ust. 1, art.173 i art. 180 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej;

     7) art. 130 § 1, 2, 3 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm.) w zakresie, w jakim pozwala Ministrowi Sprawiedliwości na zarządzenie natychmiastowej przerwy w czynnościach służbowych sędziego są niezgodne z art. 10 ust. 1, art. 173 i art. 180 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

           

UZASADNIENIE

 

 

            1. Znowelizowana ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych wprowadziła zasadnicze zmiany w regulacjach określających nadzór administracyjny Ministra Sprawiedliwości nad sądami i sędziami, budząc zasadnicze watpliowści konstytucyjne trafnie wyeksponowane we wniosku Krajowej Rady Sądownictwa.

              Zdaniem SSP Iustitia ustawodawca naruszył szereg zasad konstytucyjnych. W szczególności poprzez treść art. 9 zakwestionowanej ustawy, w którym wskazano podstawę nadzoru władzy wykonawczej nad sądami powszechnymi - naruszono zasadę określoności prawa, jednej z zasad przyzwoitej legislacji. Przepis ten w pierwszej części wskazuje, iż Minister  Sprawiedliwości sprawuje zwierzchni nadzór nad działalnością administracyjną sądów, którą w artykule 8 definiuje jako mającą na celu zapewnienie sądom warunków do wykonywania ich zadań, tj. sprawowania wymiaru sprawiedliwości i ochrony prawnej. Można zatem wnioskować, iż nadzór Ministra Sprawiedliwości dotyczy kwestii organizacyjnych, budżetowych, majątkowych. W zdaniu drugim artykułu 9, który wskazuje na sposób wykonywania  nadzoru, ustawodawca jednak rozszerzył go na działalność związaną bezpośrednio z wykonywaniem wymiaru sprawiedliwości. Tymczasem, na co wskazała Krajowa Rada Sądownictwa, nie jest możliwe przypisanie pojęciu „działalności administracyjnej sądów bezpośrednio związanej  z wykonywaniem wymiaru sprawiedliwości" jednoznacznej treści, skoro nie może tu chodzić o działalność, w której zgodnie z artykułem 39 ustawy, sędziowie są niezawiśli. W ocenie Stowarzyszenia, w pojęciu tak rozumianego nadzoru zawarta jest sprzeczność logiczna. Skoro ustawodawca w artykule 8 określił, iż działalność administracyjna sądów ma na celu zapewnienie sądom warunków do wykonywania zadań sprawowania wymiaru sprawiedliwości, to niewątpliwie owo sprawowanie wymiaru sprawiedliwości działalnością administracyjną nie jest. Sama ta wadliwość legislacyjna czyni przepisy o nadzorze Ministra w zakresie jakimkolwiek innym niż w zakresie finansowym, gospodarczym, kontroli finansowej, gospodarowania mieniem Skarbu Państwa (artykuł 177 u.s.p.) niekonstytucyjnymi. Ustawa nie precyzuje uprawnień Ministra z tytułu nadzoru nad działalnością związaną ze sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości.  Trafnie zatem podnosi Krajowa Rada Sądownictwa, iż powierzenie przez ustawodawcę wypełnienia luki znaczeniowej w pojęciu nadzoru przez organ władzy wykonawczej, w wydanym przez siebie rozporządzeniu, powoduje uzyskanie przez Ministra Sprawiedliwości możliwości sprawowania władzy arbitralnej i dyskrecjonalnej wobec sądów  w sposób godzący w podstawy demokratycznego państwa prawa. Taką władzę Minister sprawuje. Wydając w dniu 25 października 2002r. rozporządzenie w sprawie trybu sprawowania nadzoru nad działalnością administracyjną sądów (Dz. U. Nr 187, poz. 1564), Minister Sprawiedliwości uznał na przykład, iż w ramach nadzoru może dokonywać bieżącej lub okresowej kontroli toku postępowań w sprawach indywidualnych, w przypadku ujawnienia okoliczności wskazujących, że są one prowadzone niesprawnie lub z naruszeniem prawa. Co więcej, wobec podległości wobec Ministra Sprawiedliwości prezesów sądów i nadzoru Ministra nad sprawowaniem przez nich czynności nadzorczych, w tym wydawania wiążących poleceń prezesom, Minister jest uprawniony do analizy orzecznictwa w  sądach  pod kątem oceny poziomu jego jednolitości. Treść rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości dowodzi, iż dokonując wypełnienia luki interpretacyjnej w pojęciu nadzoru nad działalnością związaną z wykonywaniem wymiaru sprawiedliwości, władza wykonawcza przekracza granice dopuszczalnego nadzoru, ingerując w dziedzinę judykacyjną, zastrzeżoną dla władzy sądowniczej.

            2.  Zdaniem Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA, jakakolwiek ingerencja władzy wykonawczej w tok postępowania sądowego, w tym jego sprawność, jest niedopuszczalna, bo narusza gwarantowane artykułem 45 Konstytucji prawo każdego do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Na dowód, iż w zakresie nadzoru wykonywanego przez służby nadzorcze Ministerstwa Sprawiedliwości leży również jakość orzecznictwa, wskazać można, iż przedmiotem ostatnio dokonywanych kontroli jest na przykład  szczegółowość uzasadnień postanowień o tymczasowym aresztowaniu.

     Przyznane Ministrowi Sprawiedliwości w artykule  37 § 2, 3 i 4 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych uprawnienia do uchylenia zarządzeń administracyjnych z prawem, naruszających sprawność postępowania lub z innych przyczyn niecelowych, narusza wyrażoną w artykule 10 Konstytucji zasadę podziału władzy  oraz wyrażoną w artykule 173 zasadę niezależności sądów. Ingerowanie  w sprawność postępowania budzi zasadnicze zastrzeżenia nawet jeśli idzie o uprawnienia prezesów sądów (będących organami władzy sądowniczej), czego dowodzi orzecznictwo sądów dyscyplinarnych na tle rozpoznawania zastrzeżeń sędziów do udzielonych wytyków przez prezesów sądów, tym bardziej ingerowanie władzy wykonawczej w czynności sądów w toku postępowań   uznać należy za niedopuszczalne.

      Zdaniem Stowarzyszenia Sędziów IUSTITIA,  oceny tej nie może zmienić   zastrzeżenie zawarte w artykule 9 ustawy, wedle którego tylko sędziowie delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości mogą wykonywać podstawowe zadania z zakresu zwierzchniego nadzoru nad działalnością administracyjną sądów bezpośrednio związaną z wykonywaniem wymiaru sprawiedliwości. Sędziowie delegowani do Ministerstwa wykonują swą pracę jako urzędnicy, podlegający zwierzchnictwu swoich przełożonych i nie korzystają przecież z niezależności i „niezawisłości" w wypełnieniu swoich obowiązków. W § 2 ust. 2  cytowanego rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 25 października 2002r. wskazano, iż pisma z zakresu nadzoru nad działalnością administracyjną sądów kierowane z Ministerstwa Sprawiedliwości do prezesów sądów podpisuje z upoważnienia Ministra Sprawiedliwości dyrektor lub zastępca dyrektora właściwego departamentu. Czynności nadzorcze wobec sądów, w praktyce wykonywane są więc przez dyrektorów departamentów, którzy niekoniecznie muszą być sędziami. Nie ulega też wątpliwości, iż pisma do prezesów sądów  mogą być podpisywane - praktyka na to wskazuje - również przez członków kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, a więc zazwyczaj przez polityków.  Podkreślenia też  wymaga, iż sędziowie wykonujący  pracę na delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, pracują w ramach struktury władzy wykonawczej, co z kolei budzi zasadnicze wątpliwości w zakresie zgodności z art. 10 i 173 Konstytucji.

             3.  Odnośnie zarzucanej   przez KRS niezgodności artykułu 40 § 1 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych z artykułem 2 Konstytucji, wobec niezapewnienia członkowi składu orzekającemu możliwości złożenia zastrzeżeń do wytknięcia sądowi uchybienia z powodu oczywistej obrazy przepisów, Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA w całości przychyla się także do tego wniosku. Stowarzyszeniu znany jest bowiem przypadek, gdy wytknięta na podstawie art. 40 § 1 oczywista obraza przepisów była dyskusyjna a złożone przez sędziego zastrzeżenie pozostało bez biegu.  IUSTITIA wskazuje też  na wadliwość legislacyjną tego unormowania. Przepis stanowi bowiem o wytknięciu uchybienia „sądowi" a nie konkretnemu sędziemu czy sędziom. W praktyce  sądy odwoławcze zwracają więc uwagę sądom a nie konkretnie wskazanym sędziom. Zważywszy, iż konsekwencje udzielenia wytknięcia dotykają personalnie określonego  sędziego w zakresie jego stosunku służbowego, może się zdarzyć - i to budzi wątpliwości konstytucyjne - komu konkretnie owo wytknięcie za uchybienie należy  przypisać, a ostatecznie decyzję w tym zakresie podejmuje prezes sądu, którego obowiązkiem jest złożenie postanowienia sądu do akt osobowych sędziego (art. 40 § 3 ).

      Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA w pełni podziela wszystkie zarzuty Krajowej Rady Sądownictwa naruszenia przez artykuł 22 § 6 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych kardynalnej zasady podziału i równoważenia władz wyrażonej w artykule 10 ust. 1 Konstytucji. Wprowadzenie do ustroju sądownictwa przepisu przyznającego Ministrowi Sprawiedliwości kompetencji do bezterminowego praktycznie powierzania funkcji prezesa sądu wybranemu przez siebie sędziemu, stanowi bowiem przykład podporządkowywania sobie sądów.

     Za naruszające artykuł 10 ust. 1, art. 45 ust. 1, art. 173 i art. 180 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA   uważa również artykuł 77 § 1, 2, 2a, 3, 3a, 7a i 7b ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych.

             4.  Jedną z konstrukcyjnych, fundamentalnych zasad ustroju sądów, mającej wymiar konstytucyjny (art. 45 ust. 1 Konstytucji), jest wykonywanie przez sędziego władzy sądowniczej w tym w sądzie, w którym ma on swoje miejsce służbowe. To miejsce, określane także jako „siedziba sędziego", jest jednym z czynników kształtujących status sędziego; powołując do pełnienia urzędu na stanowisku sędziowskim, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wyznacza miejsce służbowe sędziego, które może być zmienione tylko w wyjątkowych wypadkach i w ściśle określonym trybie.

     Z art. 55 § 3, art. 75, 77 § 6 i art. 84 § 3 Prawa o ustroju sądów powszechnych, powiązanych z art. 180 ust. 2 Konstytucji, wynika, że przez miejsce służbowe sędziego należy rozumieć konkretny sąd, a w istocie określony obszar jurysdykcyjny należący do właściwego sądu, w którym sędzia może sprawować władzę sądowniczą. Innymi słowy, o ile powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego oznacza nadanie sędziemu prawa jurysdykcji, czyli wydawania wyroków i podejmowania innych czynności jurysdykcyjnych w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, o tyle miejsce służbowe wytycza zakres tej władzy, tzn. obszar działania sędziego oraz rodzaj spraw, które może rozstrzygać, określony w przepisach prawa procesowego o właściwości rzeczowej.

     Miejsce służbowe jest zatem elementem władzy sądowniczej sensu strico, a nie tylko zagadnieniem pracowniczym lub problemem organizacji wymiaru sprawiedliwości. Tym bardziej nie mieści się ono w dziedzinie zwierzchniego nadzoru nad działalnością administracyjną sądów albo w zakresie innych decyzji porządkowych, na co wielokrotnie wskazywał Sąd Najwyższy (por. uzasadnienia uchwał Sądu Najwyższego dnia 21 listopada 2001 r., I KZP 28/01, OSNKW 2002, nr 1-2, poz. 3, i z dnia 26 września 2002 r., I KZP 28/02, OSNKW 2002, nr 11-12, poz. 99, z dnia 17 lipca 2007r., III CZP 81/07, OSNC 2007/10/154). W tej sytuacji każda ingerencja dotycząca miejsca służbowego sędziego, dokonywana za jego zgodą lub bez takiej zgody, w tym delegacja sędziego -jest przede wszystkim ingerencją w zakres władzy sędziego - odjęciem jej, poszerzeniem lub przeniesieniem. W konsekwencji jeżeli sędzia przekracza zakres władzy, zarówno w aspekcie terytorialnym, jak i rzeczowym, a więc np. orzeka poza sądem (obszarem), w którym ma siedzibę, staje się sędzią (sądem) niewłaściwym - w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz przepisów prawa procesowego - podobnie jak niewłaściwym jest sąd, w którego składzie zasiadają sędziowie innego sądu. Wyposażając Ministra Sprawiedliwości w kompetencję zmiany siedziby sędziego ustawodawca naruszył zasadę podziału władz, proklamowaną w art. 10 ust. 1 i art. 173 Konstytucji, gdyż o zakresie władzy sądowniczej i prawie wydawania przez sędziego wyroków w określonych sprawach na określonym obszarze i w określonym czasie (niekiedy bezterminowo) decyduje naczelny organ administracji rządowej - członek Rady Ministrów, organu sprawującego w określonych realiach politycznych władzę wykonawczą.

     Zdaniem Stowarzyszenia, warte jest szczególnego podkreślenia, iż znakomita większość delegowania sędziów na podstawie art. 77 Prawa o ustroju sądów powszechnych miała związek z  przyszłymi awansami sędziów. Praktyka ta, powszechnie aprobowana zarówno przez samych sędziów, Ministerstwo Sprawiedliwości, Krajową Radę Sądownictwa, nie znajdowała jednak  (ani nie znajduje nadal) żadnego uzasadnienia w ustawie Prawo o ustroju sądów powszechnych, jeśli idzie o tryb awansowania. Konieczność „odbycia" takiej delegacji w sądzie wyższej instancji, o stanowisko w którym ubiega się dany sędzia, nie wynikała nawet z uchwały Krajowej Rady  Sądownictwa.  Praktyka powszechnych delegacji jako wstępu do drogi awansowej, skutkowała (i skutkuje nadal), iż praktycznie pierwszą „instancją" oceniającą sędziego pod kątem należnego mu awansu jest Minister Sprawiedliwości jako organ władzy wykonawczej. Delegowanie sędziego do sądu wyższej instancji poprzedza zawsze ocena jego pracy przez tenże organ.  Sytuacja taka, w której sędzia, który chce ubiegać się o wyższe stanowisko  musi się w pierwszej kolejności zostać zaaprobowany przez władzę wykonawczą,  jest nie do zaakceptowania, bo jak  niedawno czas pokazał, władza ta wprost przedstawiała swoje oczekiwania w zakresie orzekania. Zatem także z tych względów art. 77  ustawy narusza konstytucyjne prawo do niezależnego i niezawisłego sądu.

     W ocenie Stowarzyszenia zagrożenia wynikające z możliwości delegowania sędziego przez organ władzy wykonawczej nie zależą od tego, czy delegacja dokonywana jest za zgodą sędziego, czy mimo tej zgody. Zgoda sędziego na delegowanie nie ma na płaszczyźnie prawnoustrojowej żadnego znaczenia dla oceny samej instytucji delegowania, która  bezpośrednio oddziaływa na władzę sądowniczą przez sam fakt jej przenoszenia. Praktyce sądowej znane są zresztą przypadki wieloletniego delegowania sędziego za jego zgodą, w wyniku swoistego porozumienia sędziego z organem delegującym, w sposób oczywisty szkodliwego dla władzy sądowniczej i jej wizerunku. Mówiąc inaczej, zgoda sędziego na delegowanie ma lub może mieć znaczenie w aspekcie prawnopracowniczym, ewentualnie także organizacyjnym, nie wpływa natomiast w najmniejszym stopniu na ocenę instytucji delegacji z punktu widzenia ustroju państwa oraz pryncypiów władzy sądowniczej. W konsekwencji te same argumenty,  które spowodowały uznanie za sprzeczne  z Konstytucją przepisu upoważniającego Ministra Sprawiedliwości do powierzenia asesorom sądowym czynności sędziowskich, winny również przemawiać za uznaniem za sprzeczne z Konstytucją powierzania pełnienia czynności sędziego przez Ministra Sprawiedliwości w określonym obszarze jurysdykcyjnym.

            5.  Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA pragnie zauważyć, iż oczekiwania kierowane pod adresem władzy sądowniczej, odpowiedniego jej autorytetu, mogą być jedynie wówczas spełnione, gdy sądom i sędziom zapewni się odpowiednią rangę ustrojową.

     Konstytucyjna zasada niezależności i odrębności sądów, w odniesieniu do sądów powszechnych jest jednak deklaracją nie znajdującą pokrycia w ustawodawstwie zwykłym. Trzeba zgodzić się z tezą, że zasada trójpodziału władz nie ma charakteru bezwzględnego, rzecz jednak w tym, aby normy ustawowe realizujące tę zasadę, były interpretowane i stosowane ściśle, z prokonstytucyjną intencją urzeczywistnienia i poszanowania omawianej zasady.

     Konsekwencją nadzoru sprawowanego przez Ministra Sprawiedliwości, jako organu sprawującego władzę wykonawczą, jest sprowadzenie  sądów i sędziów sądów powszechnych do  resortu sprawiedliwości - działu administracji rządowej w rozumieniu ustawy z dnia 4 września 1997r. o działach administracji rządowej (Dz. U. Nr 65, poz. 437). Wszystkie czynności dokonywane przez Ministra Sprawiedliwości z tytułu nadzoru nad sądami powszechnymi, w tym tak istotne z punktu widzenia odrębności władzy sądowniczej jak powoływanie prezesów, delegowanie sędziów do innego sądu, wykonywane są w ramach sprawowania władzy wykonawczej. Pogląd taki wyraził Sąd Najwyższy w uchwale pełnego składu z dnia 14 listopada 2007r. (sygn. akt BSA I-4110-5/07), w której uznał, iż uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do delegowania sędziego może być w jego zastępstwie (na podstawie art. 37 ust. 5 ustawy z dnia 8 sierpnia 1996r. o Radzie Ministrów) albo z jego upoważnienia (na podstawie art. 37 ust. 1 cyt. ustawy) wykonywane przez sekretarza stanu lub  podsekretarza stanu. Punktem wyjścia dla tak sformułowanej konkluzji stało się dla Sądu Najwyższego założenie, że uprawnienie Ministra Sprawiedliwości przewidziane w art. 77 § 1 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, dotyczy administrowania działem administracji rządowej sprawiedliwość, stąd też zadania te Minister może wykonywać w oparciu o przepisy ustawy z dnia 8 sierpnia 1996r. o Radzie Ministrów. Podkreślić należy, iż uchwała została podjęta przy wielu zdaniach odrębnych sędziów Sądu Najwyższego, którzy nie zgodzili się z tezą, aby czynności dokonywane przez Ministra Sprawiedliwości dotyczące spraw sądownictwa mogły być zaliczone do sprawowania władzy wykonawczej  z zakresu administracji rządowej. Jako przykład wskazywano, iż  Minister Sprawiedliwości jest członkiem Krajowej Rady Sądownictwa (art. 187 ust. 1 pkt 1 Konstytucji) - organu stojącego na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 186 ust. 1 Konstytucji) i nie ulega wątpliwości, że do zadań Ministra wynikających z członkostwa w KRS  nie stosuje się przepisów o zastępstwie ministra zamieszczonych w ustawie o Radzie Ministrów, gdyż nie są to zadania z zakresu władzy wykonawczej. Ustawodawca zdając sobie sprawę z takiej wykładni, w szczególny sposób uregulował kwestię zastępstwa (przekazania kompetencji) Ministra Sprawiedliwości w odniesieniu do jego uprawnień związanych z członkostwem w Radzie. Zgodnie bowiem z art. 4 ustawy z dnia 27 lipca 2001r. o Krajowej Radzie Sądownictwa, w przypadku niemożności uczestnictwa Ministra Sprawiedliwości w posiedzeniu plenarnym Krajowej Rady, może zastępować go upoważniony przedstawiciel. Kompetencje tego przedstawiciela ustawodawca ograniczył jednak tylko do wyrażania stanowiska w każdej sprawie, jednak bez prawa głosowania. Zauważyć też trzeba, iż wyrokiem z dnia 16 kwietnia 2008r. w sprawie K 40/07 Trybunał Konstytucyjny uznał art. 4 ust. 2 cyt. ustawy w części obejmującej zwrot „przedstawiciel może wyrażać stanowisko w każdej sprawie" za  niezgodny z art. 2 i art. 187 ust. 1 i 4 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny uznał ten przepis za niezgodny z konstytucją mając na uwadze status członka Rady i jego konstytucyjne umocowanie oraz niedopuszczalność ingerencji ustawodawcy zwykłego w materię konstytucyjną, jaką jest skład osobowy Rady. Wyrażony przez Trybunał Konstytucyjny pogląd, zdaje się przeczyć  zasadności poglądu wyrażonego przez pełny skład Sądu Najwyższego w uchwale z dnia 14 listopada 2007r., iż wszelkie zadania Ministra Sprawiedliwości, w tym nie wynikające z ustawy o działach administracji rządowej, mogą być wykonywane na zasadach przewidzianych w ustawie o Radzie Ministrów, a zatem w ramach sprawowania władzy wykonawczej. W praktyce jednak Minister Sprawiedliwości postulatu tego nie realizuje.

 

            6.   Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA pragnie podkreślić, iż w relacjach z Ministrem Sprawiedliwości sądy powszechne nie występują jako odrębna konstytucyjnie władza, ale jako jednostki organizacyjne podległe  władzy wykonawczej. Stowarzyszenie wskazuje nadto, iż sytuacja ta nie tylko stwarza niebezpieczeństwo nadużywania owej władzy ale bezpośrednio prowadzi do nadużyć.

     Dla przykładu wskazać można przebieg powoływania wiceprezesa jednego z  sądów rejonowych. Wniosek o powołanie sędziego na stanowisko wiceprezesa został przedstawiony Ministrowi Sprawiedliwości po wyłonieniu tej kandydatury na zebraniu sędziów w drodze głosowania, pozytywnie zaopiniowany przez kolegium sądu okręgowego oraz prezesa sądu okręgowego. Dyrektor Departamentu Kadr zawiadomiła prezesa sądu okręgowego o nieuwzględnieniu wniosku. Zawiadomienie to nie zawierało żadnego uzasadnienia, wobec czego prezes sądu rejonowego zwrócił się o wskazanie motywów podjętej decyzji. Ostatecznie, Dyrektor Departamentu Kadr poinformował, iż decyzja o powołaniu wiceprezesa jest uprawnieniem Ministra Sprawiedliwości i ma charakter dyskrecjonalny. Wskazał też, iż wnioski o powołanie kandydata do pełnienia tej funkcji poddawane są szczegółowej analizie, a analiza pracy nadzorczej oraz orzeczniczej sędziego, którego kandydaturę przedstawiono, stanowiły przyczynę nieuwzględnienia przez Ministra Sprawiedliwości wniosku o powołanie go do pełnienia funkcji wiceprezesa.

     Kwestia zgodności z Konstytucją  powoływania i odwoływania prezesów sądów powszechnych była   kilkakrotnie przedmiotem orzekania przez Trybunał Konstytucyjny. Na uwagę zasługują przede wszystkim orzeczenia w sprawie K 12/03, w których  badaniu Trybunału poddano ograniczenie samorządu sędziowskiego w powoływaniu prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych oraz przy odwoływaniu  prezesów sądów powszechnych przez Ministra Sprawiedliwości. W kwestii dopuszczalnego zakresu ingerencji Ministra Sprawiedliwości w procedurę powoływania i odwoływania prezesów sądów powszechnych Trybunał wypowiedział się już  pod rządami Małej Konstytucji w sprawie K 11/93. Oceniając konstytucyjność ówczesnych rozwiązań ustawy z dnia 20 czerwca 1985 roku Prawo o ustrojów sądów powszechnych w orzeczeniu z dnia 9 listopada 1993r. Trybunał  rozważył  zasadę podziału władzy i wynikającą z niej zasadę niezależności władzy sądowniczej. Stwierdził, iż niezależność sądownictwa jest zazwyczaj traktowana jako wolność od interwencji egzekutywy (władzy wykonawczej) jak i legislatury, w wykonywanie funkcji sądowych. Niezależność sądów jako trzeciej władzy wyrażać się musi w dostatecznym wyodrębnieniu organizacyjnym a funkcjonowanie sądów, w  zakresie kompetencji jurysdykcyjnych, nie może podlegać jakiejkolwiek ingerencji ze strony organów administracyjnych. Trybunał nie wykluczył wówczas możliwości nadzorowania przez Ministra Sprawiedliwości działalności administracyjnej sądów, stwierdził jednak stanowczo, iż nadzór ten  nie może wkraczać w dziedzinę, w której sędziowie są niezawiśli. Dostrzegając, iż stanowisko prezesa sądu łączy się nie tylko z wykonywaniem czynności administracyjnych ale i jurysdykcyjnych (wynikające choćby z przepisów postępowania karnego), Trybunał Konstytucyjny skonstatował, iż oddanie kompetencji do powoływania i odwoływania prezesa sądu w ręce organu administracji narusza zasadę niezależności sądu. Konstrukcja taka  dopuszcza bowiem  wpływ organu administracyjnego na czynności jurysdykcyjne przez obsadzenie stanowiska, z którym wykonywanie tych czynności jest związane. Ostatecznie Trybunał stwierdził, iż skoro nie da się jednoznacznie oddzielić funkcji orzeczniczej od administracyjnej prezesów sądów, stąd też celem zagwarantowania niezależności sądów, konieczne jest zabezpieczenie w ustawie odpowiedniego udziału samorządu sędziowskiego przy powoływaniu prezesów. Minister, jako administrator wszystkich sądów powinien  mieć w tym procesie (powoływaniu) także istotny udział. Jego głos - zdaniem Trybunału - nie może jednak być dominujący. Naruszałoby to bowiem  zasadę niezależności sądu.

            7.  Tezy sformułowane przez Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z dnia 9 listopada 1993r.  stanowiły fundament rozważań przy orzekaniu wyrokiem z dnia 18 lutego 2004 w sprawie K 12/03. Przedmiotem oceny Trybunału stała się w tej sprawie  zgodność  z Konstytucją rozwiązań przyjętych w obecnie obowiązującej ustawie Prawo o ustroju sądów powszechnych, efektem których doszło do zwiększenia uprawnień Ministra Sprawiedliwości w procedurze powoływania prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych, przy  ograniczeniu uprawnień samorządu sędziowskiego. Trybunał wyszedł z założenia, iż zasada odrębności i niezależności władzy sądowniczej wynikająca z art. 173 Konstytucji, nie znosi mechanizmu koniecznej równowagi pomiędzy wszystkimi władzami, ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Trybunał miał  jednak na uwadze, iż każda z wymienionych władz ma swoje „jądro kompetencyjne", w które inne władze nie mogą wkraczać, gdyż oznaczałoby to przekreślenie  zasady ich podziału. Nawiązując do orzeczenia w sprawie  K 11/93 Trybunał wyraził zatem pogląd, iż mechanizm hamowania i równowagi, zakładający możliwość ingerencji w zakres władzy sądowniczej nie może dotykać zasady niezawisłości sędziowskiej w zakresie sprawowania urzędu, a jakiekolwiek wkraczanie w działanie i organizację władzy sądowniczej w sferze nieobjętej bezwzględną niezawisłością, może być dokonywane jedynie wyjątkowo i posiadać dostateczne uzasadnienie merytoryczne. Nie narusza, zdaniem Trybunału, owego jądra niezależności i odrębności jakakolwiek forma nadzoru rządu nad administracyjną stroną działalności sądów. Musi być ona jednak zawsze wyrazem zasady równoważenia się władz, ale wyłącznie poza zakresem sprawowania przez sędziów ich urzędów. 

     Uznając zatem wówczas konstytucyjność rozwiązań ustawowych w zakresie powoływania i odwoływania prezesów sądów, Trybunał stanowczo i wyraźnie wskazał na konieczność właściwego ich rozumienia, tj. takiego gdy głos Ministra nie jest dominujący i uwzględnia głos władzy sądowniczej. Takie rozumienie przepisów Prawa o ustrojów sądów powszechnych nie jest jednak przestrzegane przez Ministra Sprawiedliwości, którzy uważa wprost, ze posiada dyskrecjonalną władzę wobec sądów i tak w stosunku do nich postępuje.  Arbitralny głos Ministra  przeważa głosy władzy sądowniczej, co jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny, narusza zasadę odrębności i niezależności tej władzy.

     Zdaniem Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA nie ma uzasadnionych powodów, dla których w porządku prawnym opartym na tych samych zasadach konstytucyjnych, miałyby istnieć  sądy, które są w pełni niezależne i odrębne, jak sądy administracyjne oraz sądy, które praktycznie są podporządkowane władzy wykonawczej rządzącej partii lub koalicji politycznej, jak to jest w przypadku sądów powszechnych.    

 


Drukuj   E-mail