Krystian Markiewicz

  • Dzisiejsze orzeczenie TSUE. Komentarz prof. Krystiana Markiewicza, prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich "IUSTITIA"

    Dzisiejsze orzeczenie TSUE nie tylko jasno zakazuje polskiemu rządowi nielegalnego represjonowania sędziów, zawieszając tzw. Izbę Dyscyplinarną, ale ma skutki znacznie szersze - powinno zamykać drogę do nadużyć w uznaniowym stwierdzaniu ważności wyborów.Dziś 8 kwietnia 2020 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielka Izba) wydał postanowienie w sprawie ze skargi Komisji Europejskiej przeciwko Polsce (C-791/19 R), w którym to postanowił zobowiązać Rzeczpospolitą Polską do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym stanowiących podstawę właściwości Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych sędziów.

    Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji.Zawieszenie trwa do czasu wydania wyroku kończącego postępowanie w sprawie C 791/19.Trybunał UE zobowiązał też do powstrzymania się od przekazania spraw zawisłych przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego do rozpoznania przez skład, który nie spełnia wymogów niezależności, wskazanych w szczególności w wyroku z dnia 19 listopada 2019 r., A.K. i in. (Niezależność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego)(C 585/18, C 624/18 i C 625/18, EU:C:2019:982).Nadto nakazał powiadomić Komisję Europejską o wszystkich środkach, które przyjęła w celu pełnego zastosowania się do tego postanowienia. Nie później niż w ciągu miesiąca od doręczenia postanowienia Trybunału zarządzającego wnioskowane środki tymczasowe. Nie jest wykluczone wniesienie przez KE o zastosowanie co do Polski kar pieniężnych.Profesor Krystian Markiewicz prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia:"Dzisiejsze orzeczenie TSUE nie tylko jasno zakazuje polskiemu rządowi nielegalnego represjonowania sędziów, zawieszając tzw. Izbę Dyscyplinarną, ale ma skutki znacznie szersze - powinno zamykać drogę do nadużyć w uznaniowym stwierdzaniu ważności wyborów.W dzisiejszym postanowieniu Trybunał podkreśla brak niezależności Izby Dyscyplinarnej, który związany jest z tym, że powołano ją w całości przez neoKRS i ma specjalny status.


    Obie te kardynalne nieprawidłowości dotyczą także Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która ma orzec o ważności wyborów. Skład tej Izby został w całości powołany przez Prezydenta Dudę. Co więcej, ich powołanie nastąpiło wbrew orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego wstrzymującego konkurs sędziowski. Niedawno ustawa kagańcowa wzmocniła kompetencje tej Izby. Oznacza to, że i ona nie powinna orzekać.Dlaczego nie powinna orzekać? Bo narazi nas wszystkich nie tylko na chaos prawny, ale może pozbawić Polaków ich praw wyborczych. Tylko wstrzymanie orzekania tej Izby, które wciąż leży w rękach sędziów Izby Pracy Sądu Najwyższego, może temu zapobiec. Taka jest racja stanu. Jeżeli tak się nie stanie i osoby z Izby Kontroli będą dalej orzekać w sprawach wyborczych Rzeczpospolita Polska z „demokratycznego państwa prawa” zostanie zdegradowana jedynie do „państwa. "

  • Krystian Markiewicz, Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia komentuje sprawę wycieku danych z bazy Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury

    Krystian Markiewicz, Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia komentuje sprawę wycieku danych z bazy Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury

    - Skutki dla wszystkich tych osób, których dane osobowe pozyskały osoby nieuprawnione, a także dla ich rodzin, mogą być niewyobrażalne. Dyrektor KSSIP, sędzia SN Manowska, zdaje sobie z tego sprawę, skoro w wiadomości kierowanej do sędziów szczegółowo te skutki wymienia - od zagrożenia bezpieczeństwa sędziów i najbliższych, których adresy są teraz znane przestępcom, przez zaciąganie pożyczek na nazwisko sędziów; po utrudnienia w realizacji praw obywatelskich przy oddawaniu głosów wyborczych. Trzeba to powiedzieć wprost: Ministerstwo Sprawiedliwości pozwoliło dziś, by przestępcy dostali dostęp do chronionych danych tych osób, które na co dzień z przestępczością walczą. Nie ochroniło ich. Sędziowie, którzy zasądzali wyroki dla złoczyńców, dziś zostali wystawieni na niebezpieczeństwo.- To jest skandaliczne i niedopuszczalne, aby w państwie polskim w dobie cyfryzacji, w XXI wieku,  doszło w  takiej skali  do  wycieku  ważnych  danych  osobowych sędziów, i nie tylko ich. To jest  kolejny przykład braku właściwego nadzoru ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie ochrony  danych osobowych. Przypomnieć należy, iż nie tak dawno w sieci pojawiały się dane sędziów z akt osobowych,  co ujawnionym zostało wraz z  aferą hejterską. A tu; nie chodzi tylko o  dane samych sędziów, ale też urzędników sądowych, kuratorów,  referendarzy czy  asystentów  sędziów. Ujawniono też dane osób pracujących w prokuraturach!Markiewicz podkreśla:
    - Należy niezwłocznie  wyjaśnić tę sytuację , wyciągnąć konsekwencje wobec winnych, a przede wszystkim wskazać jak  dane będą obecnie chronione przez KSSIP. Czynności tych nie powinien nadzorować ani obecny dyrektor szkoły, Pani Manowska, ani minister Ziobro, którzy za ten skandal powinni być niezwłocznie  zdymisjonowani z pełnionych funkcji  Tym bardziej, iż Zbigniew Ziobro jest też  Prokuratorem Generalnym nadzorującym pracę prokuratury.Profesor Markiewicz wskazuje:
    - Pobocznym skutkiem tego skandalu jest obnażenie słabości koncepcji wyborów korespondencyjnych. Osoby, których dane wyciekły na skutek zaniedbań Ministerstwa Sprawiedliwości,  przy najbliższych  wyborach prezydenckich mogą być pozbawione  prawa wybierania! W planowanej formie wyborów  korespondencyjnych tożsamość oddającego głos nie będzie przecież weryfikowana  poprzez porównanie przez komisję zdjęcia z dowodu osobistego z wyglądem  głosującego, a jedynie na podstawie samego pisemnego oświadczenia. Zawartego  wraz z zamkniętą  kopertą z głosem tzw. pakiecie wyborczym.
    Skoro z taką łatwością pozyskano dane osobowe innych osób, to zapewne nie będzie problemu pozyskania dodatkowego pakietu wyborczego z kartą do głosowania.
    Złożenie pisemnego oświadczenia przez  osobę podająca się za XY, gdy ma się jej dane osobowe, to już tylko  formalność dla osoby chcącej działać na szkodę sędziego.
    Będzie  zatem pakiet z rzeczywistym głosem obywatela - sędziego i pakiet z  głosem  podszywajacego się pod niego oszusta.
    A  przecież w uchwalonej ustawie, przekazanej do Senatu, postanowiono, że  wielość  takich oddanych "pakietów' unieważnia głos.

  • List Prezesa IUSTITII do Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego z dnia 9 października!

    IUSTITIA pismo Manowska Markiewicz 11

    IUSTITIA pismo Manowska Markiewicz2 1

    PLIK DO POBRANIA

    Szanowna Pani Sędzio,

    z uwagą zapoznałem się z Pani apelem. Proszę wybaczyć, ale nie podzielam Pani obaw.

    Odnosząc się do Pani wątpliwości – zakładam, że jako sędzia z wieloletnim stażem zdaje sobie Pani sprawę z tego, że sędzia, który nie może orzekać, to zaprzeczenie istoty sędziego. Jak wynika z orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE i z uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego, osoby powołane do Izby Dyscyplinarnej nie spełniają minimalnych standardów wymaganych od każdego sędziego w Polsce. W moim najgłębszym przekonaniu osoby te nie tylko nie mogą wydać w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej żadnego orzeczenia, ale z tego właśnie powodu nie są sędziami. Właśnie dlatego  m.in. skierowałem do Sądu Najwyższego pozew o ustalenie ich statusu. Nie jestem w tym poglądzie odosobniony, pozwy złożyły również inne osoby. Sądy w całej Europie z powodu funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej wstrzymują współpracę sądową z Polską. Osoby zasiadające w tej Izbie zdradziły wszelkie wartości, które powinny cechować prawnika: wzięły udział w wadliwej procedurze wyboru, a teraz trzymają się kurczowo swoich stanowisk, pomimo wspomnianych orzeczeń i pomimo tego, że niszczą swoim trwaniem na stanowiskach zaufanie do polskiego sądownictwa. W ten sposób przedkładają osobiste korzyści nad szacunek dla legalizmu i porządku prawnego. Ta grupa osób nie cieszy się żadnym autorytetem w środowisku polskich prawników, naraża na szwank dobre imię Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy jeszcze niedawno był postrzegany przez społeczeństwo jako ostoja sprawiedliwości, w odróżnieniu od upolitycznionego od kilku lat Trybunału Konstytucyjnego. Jako reprezentacja środowiska blisko czterech tysięcy polskich sędziów, oczekujemy wstrzymania działalności Izby Dyscyplinarnej, wyłonionej w konkursie, którego przebieg był parodią państwa prawa. 

    Uważam, że każdy sędzia SN powinien być znany jak najszerzej obywatelom swojego kraju. Wyrażana przez Panią obawa o upublicznienie wizerunku osób zasiadających w Izbie Dyscyplinarnej nie wydaje się uzasadniona, skoro to właśnie w tej Izbie zaplanowano wydać dziesięć tysięcy złotych publicznych pieniędzy na sesję zdjęciową osób w niej zasiadających. Za swój obowiązek, jako prezesa największego stowarzyszenia sędziów polskich, sędziego
    i profesora, uznaję mówienie głośno o tym, kto niezależności sądów broni, a kto swoim bezprawnym działaniem ją niszczy. Nikt mnie z tego obowiązku nie może zwolnić, jest on etycznym zobowiązaniem wobec naszego państwa, wobec nauki i prawa. 

    Szanowna Pani Sędzio, 

    okazywane mi przez sędziów z całej Polski i środowisko akademickie poparcie, całkowicie utwierdza mnie w przekonaniu, że droga którą wybrałem wraz ze Stowarzyszeniem Sędziów Polskich IUSTITIA mieści się nie tylko w granicach dobrego smaku, ale daje podstawę do myślenia, że ratujemy honor polskich sędziów. Pokazujemy, że nie ma szans na realizację węgierskiego scenariusza, w którym ci, którzy mieli bronić państwa prawa, skapitulowali. Wiem, że w tej kwestii się różnimy.

    Zgadzam się z Panią, że powinniśmy unikać kontaktu z polityką. Taki też wniosek najmocniej wybrzmiewał z badań opinii publicznej przeprowadzonych w związku z wyborami Pierwszego Prezesa SN. Przypomnę, że fakt zajmowania stanowiska wiceministra sprawiedliwości został wskazany w tych badaniach jako dyskwalifikujący do pełnienia funkcji Pierwszego Prezesa SN. Polecam w całości lekturę wyników, pozwalają one zrozumieć dlaczego polskie społeczeństwo obawia się o niezależność najważniejszego Sądu w Polsce i dlaczego nie chce, aby podzielił on losy podporządkowanych politykom prokuratury i Trybunału Konstytucyjnego. Historycy prawa oraz badacze procesów demokratycznych kiedyś ocenią okres, który mamy dziś w Polsce. Stanę do tej oceny z pokorą i z głębokim przekonaniem, że wybrałem trudną, ale właściwą drogę.  

    Z poważaniem

    prof. UŚ dr. hab. Krystian Markiewicz

    Prezes Zarządu

    Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”

  • Podwyżki dla pracujących dla Zbigniewa Ziobry ostro komentuje Krystian Markiewicz Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia


    Z jednej strony mówi się o zamrożeniu wynagrodzeń sędziów i zwolnieniach w sferze budżetowej, a z drugiej „książętom dobrej zmiany” daje się takie podwyżki, które mogą zawstydzić prezydenta i premiera. - tak planowane podwyżki dla pracujących na rzecz ministra Zbigniewa Ziobry komentuje Krystian Markiewicz Prezes Stowarzyszenia Sędziow Polskich "Iustitia"



    Jak bowiem przypomina, sędziowie delegowani do pracy w urzędach nadal pobierają wynagrodzenie z tytułu sądzenia, choć w tym okresie orzekać nie mogą.
    Po zsumowaniu tych pensji z dodatkami proponowanymi przez Zbigniewa Ziobrę sędzia w randze wiceministra sprawiedliwości będzie zarabiał więcej od premiera, a sędzia delegowany do Kancelarii Prezydenta więcej od samego prezydenta – zauważa Markiewicz.


    Obniżki dla szefów wydziałów w sądach, ale kilkutysięczne dodatki do wynagrodzeń dla zaufanych ludzi Zbigniewa Ziobry. To nowa propozycja resortu sprawiedliwości
    Na podwyżki mogą liczyć:

    • dyrektorzy departamentu lub biura w MS,
    • sędziowie pełniący w resorcie funkcję naczelników wydziałów,
    • zastępcy rzeczników dyscyplinarnych działający przy sądach okręgowych i apelacyjnych

    – To pokazuje, że resort sprawiedliwości ma świadomość, że musi słono płacić sędziom, aby ci chcieli z nim współpracować – ocenia Marek Celej, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Jak przypomina mnożniki, od których zależy wynagrodzenie szeregowych sędziów, nie były podnoszone od niemal 12 lat.
    W artykule też czytamy:"Planowane jest też wprowadzenie dodatku dla sędziego, który ma w przyszłości pracować na rzecz prezydenta. Nie wiadomo jeszcze, kto będzie pełnił tę funkcję. Wiadomo natomiast, że otrzyma z tego tytułu dodatek w wysokości ok. 9,2 tys. zł.

    LINK DO ARTYKUŁU: Obniżki dla szefów wydziałów w sądach, ale kilkutysięczne dodatki dla zaufanych ludzi Zbigniewa Ziobry. To nowa propozycja resortu sprawiedliwości