List Prezesa IUSTITII do Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego z dnia 9 października!

IUSTITIA pismo Manowska Markiewicz 11

IUSTITIA pismo Manowska Markiewicz2 1

PLIK DO POBRANIA

Szanowna Pani Sędzio,

z uwagą zapoznałem się z Pani apelem. Proszę wybaczyć, ale nie podzielam Pani obaw.

Odnosząc się do Pani wątpliwości – zakładam, że jako sędzia z wieloletnim stażem zdaje sobie Pani sprawę z tego, że sędzia, który nie może orzekać, to zaprzeczenie istoty sędziego. Jak wynika z orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE i z uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego, osoby powołane do Izby Dyscyplinarnej nie spełniają minimalnych standardów wymaganych od każdego sędziego w Polsce. W moim najgłębszym przekonaniu osoby te nie tylko nie mogą wydać w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej żadnego orzeczenia, ale z tego właśnie powodu nie są sędziami. Właśnie dlatego  m.in. skierowałem do Sądu Najwyższego pozew o ustalenie ich statusu. Nie jestem w tym poglądzie odosobniony, pozwy złożyły również inne osoby. Sądy w całej Europie z powodu funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej wstrzymują współpracę sądową z Polską. Osoby zasiadające w tej Izbie zdradziły wszelkie wartości, które powinny cechować prawnika: wzięły udział w wadliwej procedurze wyboru, a teraz trzymają się kurczowo swoich stanowisk, pomimo wspomnianych orzeczeń i pomimo tego, że niszczą swoim trwaniem na stanowiskach zaufanie do polskiego sądownictwa. W ten sposób przedkładają osobiste korzyści nad szacunek dla legalizmu i porządku prawnego. Ta grupa osób nie cieszy się żadnym autorytetem w środowisku polskich prawników, naraża na szwank dobre imię Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy jeszcze niedawno był postrzegany przez społeczeństwo jako ostoja sprawiedliwości, w odróżnieniu od upolitycznionego od kilku lat Trybunału Konstytucyjnego. Jako reprezentacja środowiska blisko czterech tysięcy polskich sędziów, oczekujemy wstrzymania działalności Izby Dyscyplinarnej, wyłonionej w konkursie, którego przebieg był parodią państwa prawa. 

Uważam, że każdy sędzia SN powinien być znany jak najszerzej obywatelom swojego kraju. Wyrażana przez Panią obawa o upublicznienie wizerunku osób zasiadających w Izbie Dyscyplinarnej nie wydaje się uzasadniona, skoro to właśnie w tej Izbie zaplanowano wydać dziesięć tysięcy złotych publicznych pieniędzy na sesję zdjęciową osób w niej zasiadających. Za swój obowiązek, jako prezesa największego stowarzyszenia sędziów polskich, sędziego
i profesora, uznaję mówienie głośno o tym, kto niezależności sądów broni, a kto swoim bezprawnym działaniem ją niszczy. Nikt mnie z tego obowiązku nie może zwolnić, jest on etycznym zobowiązaniem wobec naszego państwa, wobec nauki i prawa. 

Szanowna Pani Sędzio, 

okazywane mi przez sędziów z całej Polski i środowisko akademickie poparcie, całkowicie utwierdza mnie w przekonaniu, że droga którą wybrałem wraz ze Stowarzyszeniem Sędziów Polskich IUSTITIA mieści się nie tylko w granicach dobrego smaku, ale daje podstawę do myślenia, że ratujemy honor polskich sędziów. Pokazujemy, że nie ma szans na realizację węgierskiego scenariusza, w którym ci, którzy mieli bronić państwa prawa, skapitulowali. Wiem, że w tej kwestii się różnimy.

Zgadzam się z Panią, że powinniśmy unikać kontaktu z polityką. Taki też wniosek najmocniej wybrzmiewał z badań opinii publicznej przeprowadzonych w związku z wyborami Pierwszego Prezesa SN. Przypomnę, że fakt zajmowania stanowiska wiceministra sprawiedliwości został wskazany w tych badaniach jako dyskwalifikujący do pełnienia funkcji Pierwszego Prezesa SN. Polecam w całości lekturę wyników, pozwalają one zrozumieć dlaczego polskie społeczeństwo obawia się o niezależność najważniejszego Sądu w Polsce i dlaczego nie chce, aby podzielił on losy podporządkowanych politykom prokuratury i Trybunału Konstytucyjnego. Historycy prawa oraz badacze procesów demokratycznych kiedyś ocenią okres, który mamy dziś w Polsce. Stanę do tej oceny z pokorą i z głębokim przekonaniem, że wybrałem trudną, ale właściwą drogę.  

Z poważaniem

prof. UŚ dr. hab. Krystian Markiewicz

Prezes Zarządu

Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”