Pismo Prezesa SSP "Iustitia" do Kierownik Zespołu "Wiadomości" TVP 1 w sprawie nieprawdziwych informacji o wynagrodzeniach sędziów

Pani Redaktor

Małgorzata Wyszyńska

Kierownik Zespołu

„Wiadomości" TVP 1

 

 Szanowna Pani Redaktor,

         Otrzymana od Pani odpowiedź dotycząca sprostowania nieprawdziwej wiadomości o wysokości wynagrodzeń sędziów była taka, jak się spodziewaliśmy. Przypuszczaliśmy bowiem, że informację o wysokości wynagrodzeń otrzymaliście Państwo z Ministerstwa Sprawiedliwości i że będziecie Państwo uważali tę informację - jako pochodzącą z oficjalnego, rządowego źródła - za prawdziwą, a nasze sprostowanie za niewiarygodne.

         Otrzymaliśmy jednak, jako informację publiczną, dane przesłane Państwu w formie tabeli z Ministerstwa Sprawiedliwości.

         Po zapoznaniu się z tymi danymi mogę stwierdzić z całą pewnością, że wyliczenie przedstawione Państwu zostało rażąco zafałszowane w celu ukazania wynagrodzeń sędziów jako wyższych, niż są one w rzeczywistości. Zafałszowano je zaś przy pomocy manipulacji statystycznych i matematycznych, które poniżej przedstawię.

          Oto dane przysłane Państwu z Ministerstwa (w podobnej konfiguracji, choć innej formie graficznej i z wymienieniem najpierw SR, potem SO i na końcu SA).

Wyszczególnienie i zastosowane przeliczniki          

                                                                       Płace     Płace      Śr. płaca za I p.   Śr. płaca za I p.

                                                                       bez dwr   ubrutto-                            ubruttowiona

                                                                                      wione   bez dwr | z dwr      bez dwr | z dwr

Prezes SR (2,36*3081,48*120%+0,55*3081,48)  10.422  12.078

Sędzia SR (2,05*3081,48*105%)                        6.633     7.687

Sędzia SR (2,17*3081,48*110%)                        7.355     8.524

Sędzia SR (2,28*3081,48*115%)                        8.080     9.363

Sędzia SR (2,36*3081,48*120%)                        8.727    10.113      8.328   9.527       9.651  11.041

Prezes SO (2,75*3081,48*120%+1,0*3081,48)   13.250  15.356

Sędzia SO (2,36*3081,48*115%)                        8.363     9.692

Sędzia SO (2,50*3081,48*115%)                        8.859    10.267

Sędzia SO (2,65*3081,48*120%)                        9.799    11.356

Sędzia SO (2,75*3081,48*120%)                       10.169    11.785     10.458  12.026      12.120  13.937

Prezes SA (3,23*3081,48*120%+1,1*3081,48)   15.333  17.770

Sędzia SA (2,75*3081,48*120%)                       10.169    11.785

Sędzia SA (2,92*3081,48*120%)                       10.798    12.513

Sędzia SA (3,12*3081,48*120%)                       11.537    13.370 

Sędzia SA (3,23*3081,48*120%)                       11.944    13.842     12.180  14.016       14.115  16.243

 

A oto wyjaśnienie.

         W tabeli zgodne z prawdą jest tylko to, co zostało zaznaczone kolorem zielonym. Są tam zamieszczone stanowiska sędziowskie, dla każdego stanowiska cztery możliwe stawki awansowe (w sądzie rejonowym od góry kolejno 1., 2., 3. i 4., w sądzie okręgowym 4., 5., 6. i 7., w sądzie apelacyjnym 7., 8., 9. i 10.), są one przemnożone przez podstawę wynagrodzeń obowiązującą w bieżącym roku (3.081,48 zł - średnie wynagrodzenie w II kwartale 2009 r.) i zwiększone o dodatek za wysługę lat wynoszący w przypadku sędziego SR rozpoczynającego pracę o 5 % dodatku za wysługę lat, a w przypadku każdego kolejnego sędziego o stażu odpowiednio większym - o wysługę większą. Z tym można się zgodzić i zwracamy uwagę, że kwoty najwyższych wynagrodzeń sędziów SR, SO i SA są tu takie same, jak w naszym sprostowaniu (różnica w każdym przypadku wynosi złotówkę - jest to kwestia zaokrąglenia w dół lub w górę groszowych końcówek).

         Natomiast pozostałe dane zostały zmanipulowane.

         Pierwszą manipulacją jest zaznaczone na niebiesko wynagrodzenie prezesów sądów. Otóż osoba przygotowująca tabelę przyjęła założenie, że prezesami sądów są wyłącznie osoby mające najwyższą stawkę awansową (w sądzie rejonowym czwartą, w okręgowym siódmą, w apelacyjnym dziesiątą) i że wszyscy oni dostają najwyższe możliwe dodatki funkcyjne. Tymczasem jest to nieprawda, bo w sądach rejonowych prezesami są bardzo często sędziowie znacznie młodsi. Stawkę czwartą dostaje się dopiero po 15 latach pracy w sądzie rejonowym, a dobrzy sędziowie po 15 latach pracy są już często w sądzie okręgowym, gdzie stawki liczą im się od nowa. W rejonowym zastępują ich młodsi.

         Skutkiem tej manipulacji było to, że średnią płacę w sądzie rejonowym obliczający wyliczał z płac pięciu sędziów: jednego wynagradzanego w stawce pierwszej, jednego w drugiej, jednego w trzeciej, a dwóch w czwartej, najwyższej. Analogicznie postąpił co do sędziów sądów okręgowych i apelacyjnych. Byłoby to prawdą tylko wtedy, gdyby w każdej stawce wynagrodzenie otrzymywała następująca część sędziów:

         1. stawka - 20 %, 2. stawka - 20 %, 3. stawka - 20 %, 4. stawka - 40 %.

         Jak więc widać, „średnią płacę" uzyskano przez przyjęcie założenia, że zdecydowanie najliczniejszą grupą sędziów są ci, którzy uzyskali już najwyższą stawkę awansową w każdym sądzie. Tymczasem w rzeczywistości tak nie jest. Najliczniej reprezentowani są sędziowie mający staż pracy około dziesięciu lat, a nie ponad piętnastu.

         Oto przykładowo proporcje między stawkami z okręgu Sądu Okręgowego w Szczecinie (dane dotyczą wszystkich sędziów sądów rejonowych z tego okręgu, jest to łącznie 245 sędziów):

         1. stawka - 44,     2. stawka - 91,     3. stawka - 48,    4. stawka - 62, czyli

         1. stawka - 18 %, 2. stawka - 37 %, 3. stawka - 20 %, 4. stawka - 25 %.

         I z małego okręgu Sądu Okręgowego w Suwałkach (34 sędziów):

         1. stawka - 8,         2. stawka - 12,     3. stawka - 8,        4. stawka - 6, czyli

         1. stawka - 23,5 %, 2. stawka - 35 %, 3. stawka - 23,5 %, 4. stawka - 18 %.

         Dla sądu okręgowego przyjęto założenie następujące:

         4. stawka - 20 %, 5. stawka - 20 %, 6. stawka - 20 %, 7. stawka - 40 %.

         Tymczasem w przypadku dość dużego Sądu Okręgowego w Szczecinie (86 sędziów) przedstawia się to następująco:

         4. stawka - 18,     5. stawka - 37,    6. stawka - 25,     7. stawka - 6, czyli

         4. stawka - 21 %, 5. stawka - 43 %, 6. stawka - 29 %, 7. stawka - 7 %.

         W przypadku znacznie mniejszego Sądu Okręgowego w Suwałkach (16 sędziów):

         4. stawka - 3,      5. stawka - 3,       6. stawka - 8,      7. stawka - 2, czyli

         4. stawka - 19 %, 5. stawka - 19 %, 6. stawka - 50 %, 7. stawka - 12 %.

         Podobnie jest w sądach apelacyjnych: w przypadku np. Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, który utworzono sześć lat temu, ani dziesiątej, ani nawet dziewiątej stawki awansowej nie ma jeszcze żaden sędzia!

         Drugą nieprawdziwą informacją jest wysokość dodatków funkcyjnych prezesów. Dodatek funkcyjny prezesa sądu apelacyjnego nie wynosi 1,1 średniej krajowej, a prezesa sądu okręgowego 1,0 średniej; obaj ci prezesi mają prawo do dodatku wynoszącego od 0,4 do 1,1 średniej i nie jest powiedziane, że wszyscy prezesi dostają dodatki najwyższe z możliwych lub tylko nieco niższe. Wysokość dodatku zależy od wielkości sądu i decyzji ministra, a jaka jest w tym względzie prawda, nie wiemy.

         Odpowiednio dodatek funkcyjny prezesa sądu rejonowego nie wynosi 0,55 średniej, a od 0,3 do 0,55, w zależności od wielkości sądu i uznania przełożonych. Nie sposób przyjąć, że wszyscy prezesi dostają maksymalne dodatki.

        Trzecią rażącą manipulacją jest przyjęcie, że co piąty sędzia jest prezesem. Według danych z końca I kwartału br. (nowszych nie mamy), w Polsce było 6725 sędziów sądów rejonowych w 320 sądach, jest więc 320 prezesów i mniej więcej drugie tyle wiceprezesów (w najmniejszych sądach nie ma wiceprezesów, w dużych sądach jest po dwóch). Zatem mamy w Polsce średnio jednego prezesa na dwudziestu jeden sędziów sądów rejonowych, a nie jednego na pięciu. Można przyjąć, że jest drugie tyle wiceprezesów (to i tak daje jednego na ponad dziesięciu, a nie jednego na pięciu), ale ich dodatki są już niższe (w SA i SO 0,35 - 0,8 średniej krajowej, w SR 0,25 - 0,5).

         Wprawdzie obliczający nie wziął pod uwagę dodatków funkcyjnych za inne stanowiska, których jest sporo (dodatki funkcyjne w sumie dostaje więcej niż co piąty polski sędzia), ale są to dodatki jeszcze niższe. Jedna piąta maksymalnego dodatku funkcyjnego prezesa na pewno przewyższa średnią wysokość dodatku funkcyjnego przypadającą na jednego statystycznego sędziego.

         Odpowiednio w sądach okręgowych (2685 sędziów, 45 sądów) przypada jeden prezes na aż sześćdziesięciu sędziów i tu manipulacja „jeden prezes na pięciu sędziów" daje najbardziej rażącą rozbieżność z rzeczywistością. W sądach apelacyjnych (493 sędziów, 11 sądów) przypada jeden prezes na czterdziestu pięciu sędziów.

         Kolumna czerwona została opisana przez Ministerstwo jako „płace ubruttowione". Takie płace w ogóle w przypadku sędziów nie istnieją, ani prawnie, ani faktycznie. Porównanie kolumny pierwszej (zielonej) i drugiej (czerwonej) pozwala ustalić, że rzekoma „płaca ubruttowiona" to w każdym przypadku 115,89 % płacy rzeczywistej. Płaca z kolumny pierwszej jest płacą brutto, tą, od której sędzia płaci podatek PIT. Innej płacy sędzia nie otrzymuje i nigdzie w dokumentach finansowych nie istnieje „płaca ubruttowiona". Ministerstwo po prostu powiększyło w tej kolumnie wszystkie wynagrodzenia sędziów o 15,89 % (skąd ten właśnie współczynnik - nie wiadomo), nazwało go „płacą ubruttowioną" i tak zmienione dane podało TVP. Tymczasem tej „czerwonej kolumny" w ogóle nie należy brać pod uwagę, gdyż jest fikcyjna.

         Kolejne zafałszowanie dotyczy kolumny trzeciej, „fioletowej". Wydawałoby się, że powinno się tam znaleźć średnie wynagrodzenie pięciu przykładowo wskazanych sędziów każdego sądu: prezesa i czterech sędziów o różnym stażu. Tymczasem wystarczy wziąć kalkulator i przeliczyć (dodać pięć wynagrodzeń i podzielić sumy przez pięć), aby zobaczyć, że:

         SA: 15.333 +10.169 +10.798 +11.537 +11.944 = 59.781 : 5 = 11.956 (a nie 12.180),

         SO: 13.250 + 8.363 + 8.859 + 9.799 +10.169 = 50.441 : 5 = 10.088 (a nie 10.458),

         SR: 10.422 + 6.633 + 7.355 + 8.080 + 8.727 = 41.216 : 5 = 8.243 (a nie 8.328).

         Zatem nawet matematyczne wyliczenia są tu nieprawdziwe.

         Kolejna kolumna, szara, oznaczająca „średnią płacę za I półrocze z dodatkowym wynagrodzeniem rocznym" (ta, której wyniki Państwo opublikowaliście) została zafałszowana jeszcze w inny sposób. Mianowicie ministerstwo zwiększyło średnią płacę z kolumny fioletowej (czyli tę, która byłaby rzeczywistym średnim wynagrodzeniem, tyle, że zawyżonym wszędzie na skutek zawyżenia wynagrodzeń prezesów, ich dodatków funkcyjnych, przyjęcia zbyt dużej liczby prezesów i „omyłek w obliczeniu") o około 15 %. Dokładnie rzecz biorąc, owa „średnia płaca za I półrocze z dodatkowym wynagrodzeniem rocznym" to w przypadku sędziów SR 114,40 % średniej z trzeciej (fioletowej) kolumny, w przypadku sędziów SO 114,99 %, a w przypadku sędziów SA 115,07 %.

         Manipulacja polega na tym, że do prawdziwego wynagrodzenia dodano jedną szóstą tzw. „trzynastej pensji", czyli dodatkowego wynagrodzenia rocznego (które, jak wiadomo, przyznaje się we wszystkich instytucjach państwowych). Do sumy sześciu pensji dodano „trzynastą pensję" i całość podzielono znowu na sześć części, więc owa „śr. płaca za I półr. z dwr" to w rzeczywistości 1 i 1/6 płacy. Tymczasem po pierwsze: mówiąc o średnim wynagrodzeniu jakiegokolwiek pracownika, zawsze podaje się jego wynagrodzenie rzeczywiste, a nie zwiększone o „trzynastkę" czy część „trzynastki". Po drugie zaś: jeżeli już ktoś chciałby doliczać do wynagrodzenia „trzynastą pensję", to powinien ją rozbić nie na sześć, a na dwanaście części, bo przecież pracownik otrzymuje ją raz na rok, a nie co pół roku. Zgodnie z ową „logiką" Ministerstwa, jeżeli sędzia Sądu Rejonowego w pierwszym półroczu zarobił średnio 9.527 zł, to w drugim półroczu zarobi już średnio tylko 8.328 zł, bo przecież drugi raz „trzynastki" nie dostanie. Natomiast Państwo zamieściliście w swojej informacji dane w takiej postaci, jakby owe wynagrodzenia były średnimi wynagrodzeniami w skali całego roku.

         Dobrze, że Ministerstwo nie podało „średniego miesięcznego wynagrodzenia za miesiąc luty", w którym to miesiącu „trzynaste pensje" są wypłacane, bo wtedy zapewne podałoby sumę zwykłego wynagrodzenia i „trzynastej pensji" jako „średnie wynagrodzenie sędziego - dane za luty 2010 r.".

         Wreszcie dwie ostatnie kolumny nazwane „Średnia płaca za I półrocze ubruttowiona", zaznaczone również kolorem czerwonym, są taką samą fikcją jak druga kolumna zaznaczona na czerwono. Nie istnieje żadna „płaca ubruttowiona", ani średnia, ani jednostkowa.

         Jak wynika z powyższego, na „średnie zarobki sędziego", które Państwo podaliście w swoim programie, a wynoszące:

         w sądzie rejonowym          - 9527 zł

         w sądzie okręgowym         - 12026 zł

        w sądzie apelacyjnym        - 14016 zł

złożyło się aż pięć kolejnych zafałszowań danych, we wszystkich przypadkach zawyżających wynagrodzenia sędziów, a mianowicie:

        - po pierwsze: zawyżono wynagrodzenia zasadnicze prezesów sądów,

        - po drugie: zawyżono dodatki funkcyjne prezesów sądów,

        - po trzecie: przyjęto, że wśród sędziów jest kilkakrotnie więcej prezesów niż w rzeczywistości,

        - po czwarte: żle obliczono średnią płacę, zawyżając matematycznie wynik,

        - po piąte: do wynagrodzenia dodano bezpodstawnie 1/6 tzw. „trzynastej pensji".

         Miała miejsce jeszcze szósta manipulacja - wymyślenie nieistniejącej tzw. „płacy ubruttowionej", ale tych informacji TVP już nie uwzględniła w swoim programie.

         Niestety, w kontekście sytuacji, w jakiej informacje te zostały Państwu przekazane, nie sposób nie dojść do wniosku, że powyższa manipulacja miała na celu wprowadzenie w błąd społeczeństwa i pokazanie mu wynagrodzeń sędziów wyższych niż prawdziwe, na poparcie tezy, że sędziowie wysuwają bezzasadne żądania płacowe.

         Stąd podtrzymujemy żądanie sprostowania, a biorąc pod uwagę, że „Wiadomości TVP 1" zostały wprowadzone w błąd i działały w dobrej wierze, jesteśmy gotowi zgodzić się na ujawnienie w inny sposób prawdy, wraz ze wskazaniem, kto i jak wprowadził w błąd redakcję. W przeciwnym razie skierujemy sprawę na drogę sądową.

 

 z poważaniem

                                                                                       Prezes

                                                           Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia"

                                                                                Maciej Strączyński