Uchwała Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" Oddział w Szczecinie z dnia 16 stycznia 2009 r. w sprawie stanowisk Krajowej Rady Sądownictwa i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

     Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia Oddział w Szczecinie, po zapoznaniu się ze stanowiskiem Krajowej Rady Sądownictwa z dnia 8 stycznia 2009 r. oraz z listem otwartym Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka z 12 stycznia 2009 r. wyraża swe ubolewanie z powodu stanowisk zajętych przez oba powyższe gremia. Opinie wyrażane przez Radę i Fundację wskazują, że ich autorzy nie chcą dostrzec przyczyn zaistniałej sytuacji.

     Protest w postaci dni bez wokandy i powstrzymania się od udziału w komisjach wyborczych nie jest organizowany przez „niektórych sędziów", jak to określa KRS, lecz został uchwalony niemal jednomyślnie przez XII Zebranie Delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia", największej polskiej organizacji sędziowskiej.

     Pogląd, że protesty skierowane są przeciwko społeczeństwu, jest propagandowym hasłem władz politycznych. To działania władz wykonawczej i ustawodawczej doprowadziły do sytuacji, w której sędziowie stali się najgorzej traktowanymi prawnikami w Polsce. Stan ten musi doprowadzić w końcu do odejścia ze służby najlepszych sędziów i odmowy jej podjęcia przez każdego prawnika, który będzie miał możliwość wykonywania innej pracy. Uniemożliwi to realizowanie konstytucyjnego prawa obywateli do rozpatrzenia spraw bez zwłoki, o które Rada i Fundacja tak się troszczą. Wbrew twierdzeniom Fundacji, funkcjonowanie sądownictwa jest przez to zagrożone. Temu pragną zapobiec sędziowie, którzy nie chcą być zmuszani do porzucania służby z przyczyn ekonomicznych.

     Udział w komisjach wyborczych jest niewątpliwie dowodem doceniania niezależności, niezawisłości i autorytetu sędziów. Nie mogą oni jednak akceptować sytuacji, w której docenia się ich tylko przez żądanie od nich dodatkowej pracy. Ani prawo o ustroju sądów powszechnych, ani żadna inna ustawa nie stanowi, że sędzia ma służbowy obowiązek udziału w komisji. Ordynacje wyborcze przewidują prawo do rezygnacji z tego udziału bez podawania przyczyn. Odmawianie sędziom tego zapisanego w ustawie prawa stanowi wysoce niestosowną próbę nacisku.   

     Jeżeli w wyniku protestów dojdzie do zmian w ordynacjach wyborczych lub wypłacania obywatelom odszkodowań za naruszenie ich prawa do rozpoznania sprawy bez zwłoki, będzie to znaczyć, że władze polityczne wolą porzucić demokratyczne standardy wyborcze i płacić obywatelom odszkodowania, niż wypełnić konstytucyjne obowiązki wobec przedstawicieli władzy sądowniczej.

     Cieszymy się, że Helsińska Fundacja Praw Człowieka docenia wagę art. 178 ust. 2 Konstytucji RP. Nie rozumiemy jednak, gdzie dostrzega postęp w zakresie wynagrodzeń sędziowskich i poprawę sytuacji materialnej sędziów. W ciągu ostatnich trzech lat wynagrodzenie sędziego sądu rejonowego netto wzrosło o niecałe 90 złotych, a kwota tysiąca złotych, którą szermują władze polityczne, pozostaje nadal wyłącznie w sferze projektów i czczych obietnic.

     Dni bez wokand nie są strajkiem. W te dni sędziowie wykonują czynności służbowe zazwyczaj wykonywane kosztem życia prywatnego, z przekraczaniem cywilizowanych norm czasu pracy. Przygotowują się do rozpraw, podnoszą swoje kwalifikacje i w należyty sposób wykonują to, co robią zwykle w ciągłym pośpiechu, pod bezustanną presją ministerialnych statystyk, często kosztem poziomu orzecznictwa.

     Uchwała Zebrania Delegatów Iustitii nie zmusza nikogo do wzięcia udziału w proteście. Na niezawisłość sędziowską nie ma wpływu ani ona, ani żądania władz, aby sędziowie od protestu odstąpili. Sędziowie protestują, gdyż mają pewność, iż każde inne działanie zostanie przez władze polityczne zignorowane.

     Fundacja Helsińska, krytykując protesty, nie potrafi zaproponować sędziom niczego w zamian. Sugerując, aby sędziowie wyrażali swe opinie i starali się o realizację konstytucyjnych zapisów, nie chce dostrzec, że działania takie, prowadzone od lat, nie dają najmniejszego rezultatu. Gdy władze wykonawcza i ustawodawcza łamią Konstytucję RP bez narażania się na jakiekolwiek konsekwencje, nie można oczekiwać od sędziów, że będą w nieskończoność godzić się na traktowanie ich jak uciążliwego petenta, który może tylko pokornie prosić i z którym liczyć się nie trzeba. Konstytucyjne prawa sędziów są również prawami obywateli, o których myśleć powinna Fundacja.

    Gdyby zaś Krajowa Rada Sądownictwa podejmowała bardziej zdecydowane działania w obronie trzeciej władzy, a wniosek o stwierdzenie niezgodności prawa o ustroju sądów powszechnych z Konstytucją skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wcześniej, być może protesty nie byłyby dziś konieczne.