Apel Iustitii w związku z aferą hejterską. Zrezygnujcie ze stanowisk!

Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" kategorycznie sprzeciwia się określaniu ostatnio opisanej przez media afery związanej z Ministerstwem Sprawiedliwości mianem "kłótni między sędziami" i w ten sposób manipulowaniu faktami. Na przykładzie ostatnich wydarzeń, widać wyraźnie, że władza polityczna próbuje używać sędziów do realizacji własnych planów politycznych, daje im stanowiska polityczne oraz wysokie wynagrodzenia, ale gdy owe plany nie wychodzą, władza przestaje uznawać ich za swoich urzędników, wraca do określenia "sędziowie" i obciąża ich całą odpowiedzialnością, pozbawiając w zasadzie możliwości kontynuacji kariery sędziowskiej.

Ujawnione przez portal Onet.pl oraz inne media fakty świadczą o tym, że była to polityczna akcja wymierzona w sędziów broniących niezależności sądownictwa. Akcja przeprowadzona przez władzę polityczną rękoma pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości. Władzę, która za pomocą kłamstw, oszczerstw, hejtu i przekupstwa usiłuje zdusić wszelkie przejawy niezależności. Z ujawnionej korespondencji jasno wynika, że o dyskredytowaniu sędziego Piotra Gąciarka podsekretarz Piebiak informował "szefa, żeby i on się ucieszył". Sformułowanie to może sugerować, że o działalności pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości wiedział sam minister Zbigniew Ziobro. Stwierdzenie to jest tym bardziej uprawdopodobnione, że od wielu miesięcy prokuratura, na czele której stoi Zbigniew Ziobro, dysponuje zabezpieczonymi nośnikami elektronicznymi zawierającymi upubliczniane obecnie, kompromitujące Ministerstwo Sprawiedliwości treści. Przez te miesiące minister Zbigniew Ziobro nie wyciągał konsekwencji i nie piętnował podległych sobie osób, uwikłanych w ten hańbiący proceder. Podkreślamy, że wbrew sugestiom rzecznika rządu, żadna z tych osób nie jest członkiem naszego Stowarzyszenia. Przypomnieć należy, że Pan Łukasz Piebiak, był przede wszystkim wysokim urzędnikiem Ministerstwa Sprawiedliwości, a w drugiej kolejności sędzią, który nie orzekał już od kilku lat, faktycznie zatem nie był on już częścią środowiska sędziowskiego, a politycznego. To również kierownictwo resortu wielokrotnie zapewniało o zaangażowaniu w tzw. reformowanie sądownictwa osób o najwyższych kwalifikacjach merytorycznych i etycznych.

Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" domaga się szczegółowego wyjaśnienia roli polityków w zorganizowanej akcji mającej na celu dyskredytację sędziów sprzeciwiających się niszczeniu niezależności sądownictwa. Postulujemy to w jednym, z naszych pięciu oczekiwań przedstawionych na konferencji prasowej przed Ministerstwem Sprawiedliwości w dniu 21.08.2019.

Ostatnie wydarzenia dobitnie wskazują na konieczności jak najszybszej likwidacji politycznego nadzoru Ministerstwa Sprawiedliwości nad sądownictwem oraz delegacji sędziów do tego resortu. Niezależne sądy stojące na straży praw i wolności obywatelskich muszą być niedostępne dla polityków i polityki. Podobnie prokuratura nie może być uwikłana w bieżącą politykę.

Negatywne skutki tych niezwykłych wydarzeń powinny zostać jak najszybciej wyeliminowane z życia publicznego poprzez przeprowadzenie odpowiednich zmian ustawowych, jak również poprzez weryfikację decyzji personalnych podjętych przez kierownictwo resortu zaangażowanego w akcję ujawnioną przez portal Onet.pl.

Apelujemy do:
- sędziów delegowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości,
- członków aktualnie funkcjonującej Krajowej Rady Sądownictwa,
- rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców,
- "przyfaksowanych" prezesów sądów,
- osób, które uzyskały wątpliwe prawnie nominacje sędziowskie, w szczególności do Sądu Najwyższego, w tym wszystkich nominowanych do Izby Dyscyplinarnej i Izby kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych
- oraz innych sędziów obsługujących aktualnie funkcjonującą Radę Sądownictwa i agendy ministerialne o refleksję nad tym, czy służą praworządnej Rzeczypospolitej, czy opowiadają się po stronie kreujących na polityczne zamówienie nienawiść do współobywateli.

Apelujemy o rezygnację ze stanowisk otrzymanych w tak smutnych okolicznościach.
Traktujemy to jako ważny warunek rozpoczęcia w Polsce procesu przywracania praworządności.