Jesteśmy niezależnym, apolitycznym i samorządnym stowarzyszeniem polskich sędziów.
Naszą główną misją jest obrona wolności i praw obywatelskich, fundamentu demokratycznej Polski, należącej do Unii Europejskiej.
Działamy od ponad 25 lat, w tym w międzynarodowych organizacjach sędziowskich Skupiamy ponad 3 500 sędziów, najwięcej w Polsce.

Iustitia wygrywa z Min. Ziobro przed Naczelnym Sądem Administracyjnym

Minister Sprawiedliwości bezprawnie od blisko trzech lat nie udziela informacji publicznej o opróżnionych etatach sędziowskich!

Potwierdził to 20 października 2021 r. Naczelny Sąd Administracyjny w składzie Zbigniew Ślusarczyk (sprawozdawca), Mariusz Kotulski, Olga Żurawska-Matusiak. NSA wydał wyrok (III OSK 1092/21), w którym stwierdził niemal trzyletnią bezczynność Ministra Sprawiedliwości, zobowiązując go do rozpatrzenia wniosku o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej aktualnej obsady urzędów sędziowskich w Polsce. Wyrok jest prawomocny, a Minister Sprawiedliwości ma obowiązek udostępnić wnioskowane informacje publiczne w ciągu 14 dni. Sprawa miała swój początek 10 stycznia 2018 r., kiedy wiceprezes SSP Iustitia sędzia Tomasz Marczyński zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z pytaniami:

  • - ilu sędziów sądów powszechnych (od 1 sierpnia 2017 do chwili obecnej) przestało pełnić służbę sędziowską
  • - z jakich powodów?
  • - kiedy?
  • - w jakich sądach?

Sędzia Marczyński chciał ustalić, ile etatów sędziowskich w poszczególnych sądach powszechnych pozostaje nieobsadzonych. Minister Sprawiedliwości udzielił w tej sprawie odpowiedzi niepełnej i wręcz - bezużytecznej dla merytorycznej debaty o stanie polskiego wymiaru sprawiedliwości.

W ustnych motywach rozstrzygnięcia Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że stanowisko organu (ministra) w sprawie jest oczywiście błędne, a po lekturze odpowiedzi ministerstwa trudno było dociec, czego ona dotyczyła. Sąd zaznaczył, że nie należało pomijać kontekstu wniosku sędziego T. Marczyńskiego, jakim są wątpliwości co do opóźniania przez ministra obsady wolnych urzędów sędziowskich.

Na rozprawie przed NSA pełnomocnik sędziego Marczyńskiego, radca prawny prof. UWr dr hab. Michał Bernaczyk przypomniał, że sędziowie od lat stykają się z bezprecedensowymi kampaniami oczerniającymi, finansowanymi ze środków publicznych, w których usiłuje się przypisać im m.in. odpowiedzialność za przewlekłość postępowań. Sędziowie mają też konstytucyjne (art. 54) i konwencyjne prawo (art. 10 EKPCz; zob. także wyrok ETPCZ z w sprawie Baka przeciwko Węgrom, skarga nr 20261/12) do zajmowania merytorycznego stanowiska w sprawach dot. pozycji ustrojowej oraz warunków pełnienia powierzonego urzędu. Ukrywanie przed nimi faktów dotyczącej obsady kadrowej sądów utrudnia polemikę, a wręcz naraża na retorsje dyscyplinarne związane z rzekomym przekroczeniem granic swobodnej wypowiedzi. Stan faktyczny tej sprawy pokazuje, że dziennikarze, opinia publiczna nie mogą liczyć na łatwy dostęp do prawdziwej informacji o stanie polskiego sądownictwa bez ochrony niezależnych i niezawisłych sądów. Warto przypomnieć, że sędzia Igor Tuleya, który stanął na straży jawności działania władz publicznych gwarantowanej w art. 61 oraz 113 Konstytucji RP, został bezprawnie odsunięty od orzekania.

Jednocześnie do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęły dwa wnioski (sprawa z wniosku grupy posłów o sygn. K 21/19 związana z tzw. listami poparcia do neoKRS oraz wniosek I Prezes SN Małgorzaty Manowskiej ws. o sygn. K 1/21). Ich uwzględnienie może spowodować istotne ograniczenie prawa do informacji publicznej.

Komunikaty

Media